home forum relacje typer logowanie

Login:
Hasło:
zapamiętaj
rejestracja odzyskaj hasło
Poprzedni mecz

Chievo Verona vs AS Roma
Serie A - 38 kolejka
16.05.2010r. | Zobacz raport

Następny mecz

AS Roma vs ???
Koniec sezonu
??.??.2010r., godz. ??:??

Tabela ligowa
P Drużyna M Pkt.
1. Inter Mediolan 38 82
2. AS Roma 38 80
3. AC Milan 38 70
4. Sampdoria G. 38 67
5. US Palermo 38 65
 ---
Zobacz całą tabelę
 
Na forum

druzyna druzyna druzyna druzyna

pogoda w Rzymie

Romolinki fan club

 


Ranga: Serie A, 5 kolejka
Data: 17 październik 1998, sobota
Miejsce: Stadion Olimpijski

AS ROMA – AC FIORENTINA 2:1 (0:1)
0:1 – Batistuta 31’
1:1 – Alejniczew 89’
2:1 – Totti 91’

ROMA: Chimenti – Cafu, Wome, Petruzzi, Candela – Tommasi, Di Biagio, Di Francesco – Gautieri (60’Alejniczew), Delvecchio (78’Bartelt), Totti.
Trener: Zdenek Zeman.
FIORENTINA: Toldo – Řepka, Padalino, Falcone – Heinrich, Rui Costa, C.Amoroso, Torricelli – Oliveira (79’Morfeo), Batistuta, Edmundo (72’Robbiati).
Trener: Giovanni Trapattoni.

Sędziował: Livio Bazzoli (Merano)
Widzów: 60.578
Czerwone kartki: Di Biagio 57’, Candela 63’ – Falcone 63’

Nie może być lepszego potwierdzenia faktu, że w sporcie nigdy nic nie jest pewne, walczyć i wierzyć trzeba zawsze do samego końca. Przegrany mecz został wygrany!

Zdenek Zeman ustawił swoją drużynę jak zwykle bardzo ofensywnie z trzema napastnikami. Jednak stary lis, Giovanni Trapattoni dobrze wiedział jak zneutralizować siłę ognia rzymskiej drużyny. Fiorentina od początku sezonu grała bardzo dobrze – krocząc od zwycięstwa do zwycięstwa. Zasiadła wreszcie w fotelu lidera Serie A i ani myślała poprzestać na tym w Rzymie. Goście praktycznie w najmocniejszym składzie z rewelacyjnym Batistutą (5 goli w 4 grach!) – Roma osłabiona brakiem dwójki środkowych obrońców Aldaira i Zago, a także Paulo Sergio.

Po pół godzinie gry na prowadzenie wyszli goście, dla których gola zdobył oczywiście niezawodny Gabriel Batistuta. Rzymianie praktycznie przez cały mecz nie potrafili znaleźć skutecznej recepty na wymanewrowanie defensywy Violi. Na domiar złego w 57 minucie z boiska „wyleciał” Di Biagio, a za nim – w konsekwencji przepychanek – powędrowali do szatni Candela i Falcone. Roma została na placu gry w dziewiątkę – Fiorentina w dziesiątkę. Na boisku zrobiło się zdecydowanie luźniej. Goście mieli jeszcze kilka okazji do podwyższenia prowadzenia, lecz egoistyczne zachowanie Batigola szanse te niweczyło.

Mecz wielkimi krokami zbliżał się do finału, 6 tysięcy kibiców Violi zaczęło już świętować piątą z rzędu wygraną swojego zespołu, natomiast co bardziej zapobiegliwi kibice Romy biegli już na autobus, by jak najszybciej znaleźć się w domu. Tymczasem w zespole Romy wielkie zamieszanie zaczyna robić wprowadzony kilka chwil wcześniej za Marco Delvecchio nowy nabytek rzymian, Argentyńczyk Gustavo Bartelt. Jeden zwód, drugi, trzeci, podanie wzdłuż bramki, do piłki dopada Alejniczew i z 4 metrów strzela wyrównującego gola. Stadion oszalał, wychodzący kibice, słysząc wielki wrzask, zaczęli masowo wracać na stadion, a strzelec gola znalazł się… na rękach Tottiego!

Czy którakolwiek drużyna świata pokusiłaby się jeszcze w samej końcówce meczu o ultra ofensywę, mając na placu gry jednego zawodnika mniej, a w swojej świadomości cudem wywalczony remis oraz rozwścieczonego przeciwnika z trójką napastników? Nie? Wspierani przez doping swoich kibiców rzymianie właśnie to uczynili... Rozpoczął się już doliczony czas gry, gdy piłkę po prostopadłym podaniu Di Francesco otrzymał w polu karnym Bartelt. Pierwszy strzał zawodnika z numerem 9 został zablokowany przez obrońcę Violi, jego powtórkę instynktownie broni nogą Toldo, jednak nadbiegający Totti nie miał już litości, pakując piłkę do siatki!!! 2:1!!! Stadio Olimpico wprost oszalało, jego wycia nie można było określić jakimś racjonalnym przymiotnikiem.

W ten oto sposób nikomu wcześniej nieznany 24-letni blondwłosy Argentyńczyk stał się przez kilka dni bohaterem Rzymu. Dzięki kilku minutom został na zawsze zapamiętany przez kibiców Romy, chociaż później było już tylko gorzej. Warto dodać, że po tym meczu niezwykle powściągliwy w okazywaniu radości trener Giallorossich, Zdenek Zeman otrzymał wielce wymowny pseudonim “Mister Euforia”. Czy jednak mogło być inaczej, skoro oba gole Giallorossich skwitował jedynie uśmiechem?

Zespół Fiorentiny od 23 lutego1992 roku (wygrana 1:3) nie potrafi wykazać swej wyższości nad Romą w meczach na Stadio Olimpico. Jednak czy można się temu dziwić, skoro tamtego wieczora w tak niesamowitych okolicznościach Viola straciła swoje – wydawałoby się – pewne zwycięstwo? Przekleństwo „fioletowych” trwa i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie zostało przełamane.

A sam Bartelt? Poza opisanymi wyżej epizodami już niczym nie przypominał bramkostrzelnego napastnika grającego wcześniej w argentyńskich klubach All Boys oraz Lanus (13 goli w 18 grach!). Po półtora roku spędzonym w większości na ławce rezerwowych został wypożyczony do Aston Villi. Tam jednak było jeszcze gorzej. Potem było Rayo Vallecano i cichy powrót do ojczyzny.

 

 


 




 

dla fanow ogłoszenia

fan club

fan club