t
Pełna funkcjonalność tej strony wymaga internetowych ciasteczek, więcej informacji o nich znajdziesz tutaj. AKCEPTUJĘ
Aktualnie na stronie przebywa 141 gości oraz 10 użytkowników!
Zarejestruj
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -

Zapowiedź: AS Roma - Atalanta Bergamo

Było Sassuolo, czas na Atalantę. Po jednym niewygodnym rywalu, jeśli chodzi o rywalizację na Olimpico, Giallorossich czeka walka z kolejnym. Nie chodzi tu bynajmniej o całą historię potyczek, a ostatnie lata. W sobotnie popołudnie Roma poszuka pierwszego domowego zwycięstwa z Atalantą od czterech lat. Giallorossi muszą wrócić do wygranych, po ostatnich trzech kiepskich wynikach, z kolei zespół z Bergamo ma za sobą słodko-gorzki tydzień, w którym przegrał u siebie z Cagliari, ale wygrał na wyjeździe w Coppa Italia z Napoli, choć przegrana z Rossoblu to wypadek przy pracy w ostatnich tygodniach. Zapowiada się prawdziwa boiskowa bitwa.  

Niedzielny pojedynek będzie 112 zespołów w najwyższej klasie rozgrywkowej. 52 z tych meczów wygrali Giallorossi, 24-krotnie lepsza była Atalanta, a 35 razy zespoły dzieliły się punktami. Jeśli chodzi o pojedynki na Stadio Olimpico, przeważają wyraźnie Giallorossi, którzy triumfowali 34 razy przy 5 zwycięstwach Atalanty. 16-krotnie zespoły dzieliły się w Rzymie punktami. W ostatnich latach nie było jednak tak różowo. Giallorossi czekają bowiem na domowe zwycięstwo z drużyną Nerazzurrich od kwietnia 2014 roku, gdy wygraną 3-1 dały gole Taddeiego, Ljajica i Gervinho. Potem zespoły spotykały się na Stadio Olimpico trzy razy i dwukrotnie padały remisy, a raz lepszy był zespół z Bergamo. Przed rokiem, w ostatnim meczu drużyn w Rzymie, padł wynik 1-1. Na gola Kurtica odpowiedział po przerwie Dzeko. Ogółem trzy ostatnie niepowodzenia na własnym boisku złożyły się na serię pięciu oficjalnych meczów bez zwycięstwa z Atalantą (trzy remisy i dwie porażki). Tą udało się przerwać w pierwszej kolejce tego sezonu, gdy zespół Di Francesco wygrał w Bergamo 1-0 dzięki trafieniu Kolarova z rzutu wolnego. Był to zresztą jedyny celny strzał oddany przez Giallorossich na bramkę Atalanty, na cztery uderzenia oddane ogółem. Nerazzurri oddali dwanaście uderzeń, w tym sześć celnych, mieli słupek, większe posiadanie piłki. Mimo takiej przewagi nie zdobyli nawet jednego gola i przegrali 0-1.

Dziś taki problem, jak w pierwszej kolejce sezonu Atalanta z Romą, mają Giallorossi. Zespół Eusebio Di Francesco nie strzela goli, przeplatając spotkania, w których ma wiele szans na ich zdobycie (puchar z Torino czy ligowy wyjazd z Chievo) z meczami, w których okazji jest jak na lekarstwo. Do takich można z pewnością zaliczyć wygrany 1-0 mecz z Cagliari czy też ostatnia potyczkę z Sassuolo. Ostatni mecz roku, który miał być przełamaniem, przyniósł zaledwie remis z niżej notowanym rywalem, a poza bramką Pellegriniego Giallorossi mieli jeszcze słupek i akcję w końcówce meczu, gdzie jednak sędziowie, po skorzystaniu z powtórki VAR, zauważyli nieprawidłowe zagranie Undera. Przez dłuższy czas wydawało się, że będzie to już kolejny mecz w tym sezonie, który zespół wygra 1-0. Niestety, tym razem nie udała się sztuka, która wychodziła w pierwszym meczu z Atalantą, a także przeciwko Torino, Crotone, Bologni, Quarabag i ostatnio Cagliari. Zespół popełnił błąd w defensywie przy jednej z niewielu akcji rywali i stracił cenne dwa punkty. Tym samym Giallorossi zaliczyli trzecie spotkanie z kolei bez wygranej i mają już straty do Napoli i Juventusu na poziomie dziewięciu i ośmiu punktów. Po serii sześciu oficjalnych wygranych z kolei podopieczni Di Francesco zaliczyli w kolejnych dziewięciu meczach tylko trzy zwycięstwa, trzykrotnie remisowali i trzy razy przegrali. O ile porażka z Atletico nie miała znaczenia w końcowym rozrachunku, o tyle przegrane z Torino w Coppa Italia i Juventusem w Serie A, a także remisy z niżej notowanymi Genoą, Chievo i Juventusem już tak. Zespół odpadł z Coppa Italia już na pierwszym rywalu, a w Serie A stracił w przeciągu nieco ponad miesiąca dziewięć punktów, a więc tyle ile traci aktualnie do lidera.

Powód? Gra ofensywna i brak goli. Giallorossi przestali strzelać po tym jak zaaplikowali sześć goli Chelsea, wygrali 4-2 z Fiorentiną i 2-1 z Lazio. Zespół Di Francesco zdobył w kolejnych dziewięciu meczach zaledwie osiem bramek, z czego trzy padły łupem w potyczce ze Spal, gdzie ułatwieniem był fakt, że rywal grał po dziesięciu minutach w osłabieniu. W pozostałych ośmiu spotkaniach Roma strzeliła zatem pięć bramek i nigdy nie trafiła w jednym meczu częściej niż raz. To zdecydowanie za mało, nawet przy bardzo dobrze spisującej się defensywie, aby myśleć o serii pozytywnych wyników i walce o najwyższe cele. Na razie tym celem jest utrzymanie się w pierwszej czwórce i awans do kolejnej edycji Ligi Mistrzów, gdyż naciska Lazio, które na pewno nie ma problemów z atakiem, mając mniej strzelonych goli tylko od Juventusu. Ogólnie Giallorossi mają dopiero siódmy atak w lidze, wspólnie z Atalantą i w ostatnim czasie zostali wyprzedzeni pod tym względem przez Sampdorię i Udinese. Ogromne problemy z trafianiem do siatki rywali ma Dzeko (bez gola w ostatnich sześciu spotkaniach) i z tylko jednym trafieniem w ostatnich piętnastu pojedynkach, podczas gdy wcześniej zdobywał średnio gola na mecz. Nie pomagają mu też z pewnością Perotti, El Shaarawy, a także nowy zaciąg w postaci Schicka, Undera i Defrela, który leczy kolejny uraz. "Podstawowa" trójka napastników zdobyła w Serie A w sumie 15 bramek, a zatem mniej niż strzelili w pojedynkę Icardi i Immobile. Z kolei trójka sprowadzona latem za spore pieniądze przez Monchiego przyniosła na razie drużynie jednego gola, którego strzelił w Coppa Italia Schick.

Problemów ze strzelaniem, szczególnie w ostatnich tygodniach, nie ma Atalanta. Podopieczni Gasperiniego podnoszą się po średnim początku sezonu i z ostatnich dziesięciu oficjalnych meczów przegrali tylko jeden. Start sezonu nie był udany przede wszystkim w Serie A, gdzie zespół miał na koncie tylko osiem punktów po ośmiu kolejkach. Nerazzurri mieli przede wszystkim problemy właśnie z wyjazdami, gdzie nie mogli wygrać w siedmiu kolejnych meczach. Wszystko zmieniło się ostatnio, gdy Atalanta pokonała najpierw 2-1 Genoę, a następnie ograła na San Siro, 2-0, Milan. Zespół złapał w końcówce listopada świetną formę, zaliczając osiem kolejnych spotkań bez porażki, w tym sześć zwycięstw. I nie były to byle jakie występy. Świetna seria rozpoczęła się od wyjazdowego 5-1 z Evertonem w Lidze Europy. Zespół Gasperiniego rozbił siódmy zespół poprzedniego sezonu Premier League na jego terenie. W ostatniej kolejce fazy grupowej ligi Europy Nerazzurri pokonali Lyon i zajęli pierwsze miejsce z 14 punktami na koncie. Atalanta, absolutny kopciuszek rozgrywek, wyprzedziła w grupie pogromcę Romy z poprzedniego sezonu, Lyon, a także angielski Everton i porównując wielkość Giallorossich i klubu z Bergamo, za występ graczy Gasperiniego należą się takie same brawa jak za wygranie grupy Ligi Mistrzów przez podopiecznych Di Francesco. Poza tym w ostatnim czasie ograł m.in. Milan na wyjeździe, zremisował u siebie 3-3 z Lazio czy ugrał wyjazdowy punkt z Torino. Wreszcie w ostatni wtorek Atalanta pokonała na San Paolo Napoli i awansowała do półfinału Coppa Italia. Nie był to przypadek, zespół Gasperiniego zasłużył na taki wynik. Jedyną wpadką w ostatnich tygodniach była domowa porażka z Cagliari w ostatnim meczu ligowym. Tam jednak, tak jak w meczu na początku sezonu z Romą, gracze Atalanty nie mieli szczęścia. 68% posiadania piłki, 16-4 w strzałach bramkowych, a zakończyło się na porażce 1-2.

Zespół z Bergamo, mimo dziewiątej aktualnie pozycji w tabeli i 27 punktów na koncie (o 8 mniej niż przed rokiem) może zaliczyć ten sezon do udanych. Gracze Gasperiniego nie przegrali w Lidze Europy, są w półfinale Coppa Italia i wciąż mogą atakować szóste miejsce w tabeli (trzy punkty straty do Sampdorii), dające awans do kolejnej edycji Ligi Europy. Gasperiniemu udało się połączyć grę na kilku frontach, pomimo utraty latem ważnych piłkarzy. W dodatku, w przeciwieństwie do Sassuolo, które również jako europejski kopciuszek, nie potrafiło w tamtym sezonie wiele osiągnąć, gracze z Bergamo zostali świetnie przygotowani do sezonu. Podczas gdy Eusebio Di Francesco wypadał w tamtym sezonie jeden piłkarz za drugim, w zespole Gasperiniego przez cały czas niemal wszyscy są zdrowi i podobnie będzie w sobotnim meczu z Romą.

Forma Romy:
30.12.2017, 19 kolejka Serie A: ROMA – Sassuolo 1-1 (Pellegrini)
23.12.2017, 18 kolejka Serie A: Juventus – ROMA 1-0
20.12.2017, 1/8 Coppa Italia: ROMA – Torino 1-2 (Schick)
16.12.2017, 17 kolejka Serie A: ROMA – Cagliari 1-0 (Fazio)
10.12.2017, 16 kolejka Serie A: Chievo – ROMA 0-0

Forma Atalanty:
02.01.2018, 1/4 Coppa Italia: Napoli – ATALANTA 1-2 (Castagne, Gomez)
30.12.2017, 19 kolejka Serie A: ATALANTA – Cagliari 1-2 (Gomez)
23.12.2017, 18 kolejka Serie A: Milan – ATALANTA 0-2 (Cristante, Ilicic)
20.12.2017, 1/8 Coppa Italia: ATALANTA – Sassuolo 2-1 (Cornelius, Toloi)
17.12.2017, 17 kolejka Serie A: ATALANTA – Lazio 3-3 (Caldara, Ilicic x2)

W zespole Giallorossich zabraknie za to kilku piłkarzy. Di Franceso nie może nadal skorzystać z Defrela, który zmaga się z problemem kolana od 26 listopada. W porównaniu do meczu z Sassuolo wykluczeni zostali De Rossi i Nainggolan. Kapitan zespołu doznał w ostatniej kolejce urazu łydki, wrócił w tygodniu do regularnych treningów, ale problem się odnowił. Z kolei Belg otrzymał od klubu karę za swoje zachowanie w trakcie Sylwestra i jego eksponowanie na portalach społecznościowych. Tym samym Di Francesco nie będzie miał wielkiego wyboru w środku pola. Na prawy atak powinien wrócić El Shaarawy. Na skrzydle nie wiedzie się wyraźnie Schickowi, a trener powiedział, że Czech nie będzie grał obok Dzeko, a jedynie ewentualnie na jego pozycji.

Przypuszczalny skład Romy:

Alisson

Florenzi Manolas Fazio Kolarov

Pellegrini Gonalons Strootman

El Shaarawy Dzeko Perotti


Kontuzjowani: Karsdorp, Defrel, De Rossi
Zawieszeni: -
Zagrożeni zawieszeniem: Nainggolan, De Rossi
Poza kadrą: Nainggolan, Nura, Anocic

Przypuszczalny skład Atalanty:

Berisha

Toloi Caldara Masiello

Hateboer De Roon Freuler Spinazzola

Ilicic Petagna Gomez


Kontuzjowani: -
Zawieszeni: -
Zagrożeni zawieszeniem: -

Przedmeczowe ciekawostki:
- Sobotni mecz poprowadzi Marco Guida, w meczach z którym bilans Romy to 8 zwycięstw (ostatnie 19 lutego 2017, 4-1 z Torino) 4 remisy i porażka. Dwie wygrane, trzy remisy (w tym 2-2 z Juventusem w tym sezonie, w ostatnim meczu prowadzonym przez Guidę) i osiem porażek, to bilans zespołu z Bergamo. Jedna z tych porażek miała miejsce z Romą, 12 kwietnia 2014 roku, 1-3 na Olimpico. Jest to też ostatnie domowe zwycięstwo Giallorossich z Atalantą,
- trio El Shaarawy-Dzeko-Perotti zdobywało już gole przeciwko Atalancie. Faraon zdobył nawet dwie bramki, ale nigdy w barwach Romy,
- zdecydowanie lepszymi liczbami mogą pochwalić się ofensywni gracze zespołu z Bergamo. Gomez strzelił w meczach z Romą 4 gole i szaliczył 5 asyst, a Ilicic 5 bramek i 2 ostatnie podania,
- 3 wygrane, 4 remisy i 6 porażek to bilans Di Francesco w meczach z Atalantą,
- 4 wygrane, 2 remisy i 12 porazek to bilans Gasperiniego w potyczkach z Romą (bilans meczów w Rzymie: jeden remis i 8 porażek),
- 3 wygrane, 2 remisy i 4 przegrane to bilans Di Francesco w pojedynkach z Gasperinim,
- po pięciu kolejnych wygranych w lidze, w kolejnych sześciu meczach Serie A Roma odniosła tylko dwa zwycięstwa,
- Roma pozostała jedynym zespołem w tym sezonie, który nie ugrał żadnego punktu po tym jak rywal zdobył gola jako pierwszy,
- z drugiej strony Atalanta jest drużyną, która straciła najwięcej oczek w tym sezonie (13), gdy obejmowała prowadzenie,
- 9 graczy Romy zdobyło w tym sezonie co najmniej jednego gola po strzale lewą nogą: to ligowy rekord,
- Atalanta jest zespołem, który stracił najwięcej goli po strzałach z poza pola karnego: 7,
- Kolarov jest obrońcą, który oddał w lidze najwięcej strzałów (38), stworzył najwięcej okazji (47) i zaliczył najwięcej dryblingów (32). Po drugiej stronie Rafael Toloi jest obrońcą z największą liczbą asyst (4),
- Alejandro Gomez trafił w ostatnim meczu ligowym z Cagliari i przerwał tym samym serię 11 ligowych spotkań bez gola.

Ostatnie potyczki zespołów:
20.08.2017 Atalanta – ROMA 0-1 (Kolarov)
15.04.2017 ROMA – Atalanta 1-1 (Dzeko - Kurtic)
20.11.2016: Atalanta – ROMA 2-1 (Caldara, Kessie – Perotti)
17.04.2016: Atalanta – ROMA 3-3 (D'Alessandro, Borriello x2 – Digne, Nainggolan, Totti)
29.11.2015: ROMA – Atalanta 0-2 (Gomez, Denis)

Karma: +0
05.01.2018; 19:11 źródło: własne dodał: abruzzi
czytaj więcej o: Zapowiedź meczu Atalanta - Roma

Komentarze (6)

Profil E-mail PW
Totnik Dodano: 3 miesiące temu | Karma: 0
Kazda kolejna wpadka bedzie kupa, takze FORZA ROMA !
Profil E-mail PW
MAXIMUS-AS ROMA Dodano: 3 miesiące temu | Karma: 0
Ten mecz poprostu trzeba wygrać także zadzieramy skarpety jak Radja i po trzy punkty cała naprzód
Profil E-mail PW
Thomas Dodano: 3 miesiące temu | Karma: 0
Zauważyłem, że ostatnio Romie ciężko gra się z Atalantą. Teraz, kiedy ekipa z Bergamo jest w apogeum swojej formy powinno być wyjątkowo wymagające spotkanie. Z drugiej strony nowy rok może przynieść zupełnie nowe rozdanie.
Profil E-mail PW
globus78 Dodano: 3 miesiące temu | Karma: 0
Liczymy na Noworoczny cud!!! Ja stawiam u buka 1-1.
Profil E-mail PW
samber Dodano: 3 miesiące temu | Karma: 1
Atalantę uważam za bardzo solidnego, ułożonego średniaka. Ale to jeszcze nie powód aby się ich bać.
Profil E-mail PW
abruzzi Dodano: 3 miesiące temu | Karma: 1
No właśnie, do czego to doszło, żeby obawiać się na własnym boisku Toloiów, Freulerów i Iliciców :) Fakt jednak, że złapali formę i zaczęli wygrywać na wyjazdach, co było dużym problemem na początku sezonu, z kolei my niestety gramy jakbyśmy poruszali się nie po murawie, a po placu świeżo zalanym betonem. Do tego reżyserował będzie Gonalons, który może mieć problem z tak agresywnie grającym rywalem. Tak czy inaczej, musimy to wygrać, bo już Napoli i Inter u siebie wtopiliśmy, więc wystarczy.
Kartka z kalendarza
    Wydarzenie na dzisiaj (2018-04-23):
    • Brak
Shoutbox
  • samber; 11 minut temu

    Jest też bardzo wiele powodów aby nie życzyć im majstra i właściwie wszystkie one zostały tu już przytoczone głównie przez Abruzziego. Moim zdaniem wyjaśniono już wszystko.

  • samber; 12 minut temu

    Kibicowanie to nie jest racjonalna kalkulacja. Tego nie da się ogarnąć prostym bilansem, bo są rzeczy w życiu których nie ocenia się liczbami. Napoli to brudasy i tyle.

  • abruzzi; 23 minut temu

    Także smrodki sa smrodkami nie od finału coppa Italia, a od 30 lat. I od wtedy są drugimi smrodkami po lazio, a nie od wczoraj.

  • abruzzi; 26 minut temu

    No ale walka z Napletami zaczęła się w 1989 i to wcale nie od kibiców, bo Roma i Napoli były ziomkami, a od piłkarza smrodow, więc o czym mowa. W ostatnich latach doszło jedynie do eskalacji.

  • As11; 31 minut temu

    Coś wspominał o jakichś epizodach :D

  • Junkhead; 43 minut temu

    Czy Benatia robił jakieś wymówki po meczu? Bo podeobny tylko przegrywy jak Roma tak robią.

  • Tristan; 59 minut temu

    Ale pięknie Benatia wywalił Juve poza LM i wczoraj pięknie porkrył Koulibaliego :D

  • Wuju; 1 godzinę temu

    "Myśmy zabili im kibica".... O czym my w ogóle gadamy? Ta historia jest bardzo zlozona... Można spokojnie powiedzieć,że gdyby nie strzelal to na pewno by zabili jego, ale czy jest sens tu o tym gadac?

  • Intexo; 1 godzinę temu

    Poza tym co za gdybanie czy Juventus sie na nas zepnie? W tym sezonie pokazalismy ze nikt nam nie straszny, to moze ich tez pykniemy

  • Intexo; 1 godzinę temu

    A mi ten mecz był obojętny bo czekam tylko na to co będzie jutro :) Roma powinna patrzec tylko na siebie bo to od niej zależy czy utrzyma 3 miejsce i to się chyba teraz tylko liczy.

  • Bartek182; 2 godziny temu

    No bo może facet nie miał mózgu?

  • Quattro; 2 godziny temu

    No dobra, nie nasi tylko jeden: De Santis.
    Idą Naplety na finał Coppa Italia, po uj De Santis zaczął naparzać w nich petardami? Ci go zaczęli gonić, to ten zaczął do nich strzelać.

    I teraz typowe Rzymskie myślenie: ktoś nam zabił kibica: wszystkie Naplety złe. My zabilismy im kibica: niedobry tylko De Santis.

  • Gregu; 2 godziny temu

    @Quattro "nasi"? Ja z nimi nie chcę mieć nic wspólnego

  • Quattro; 3 godziny temu

    Napoli merdasy, ale ktoś tu zapomniał, że nasi pierwsi zatrzelili im kibica, a później oni w odwecie naszemu poderżnęli gardło.

  • Thomas; 11 godzin temu

    Alea iacta est! ;)

Tabela / Strzelcy - Serie A
Klub M P
1. Juventus Turyn 34 85
2. SSC Napoli 34 84
3. AS Roma 34 67
4. SS Lazio Rzym 34 67
5. Inter Mediolan 34 66
6. Atalanta Bergamo 34 55
Zobacz pełną tabelę
Wyniki Serie A
34 kolejka - 21-23 kwietnia 2018
  • Milan
    0 : 1
    Benevento
  • Sassuolo
    1 : 0
    Fiorentina
  • Cagliari
    0 : 0
    Bologna
  • Atalanta
    2 : 1
    Torino
  • Chievo
    1 : 2
    Inter
  • Lazio
    4 : 0
    Sampdoria
  • Udinese
    1 : 2
    Crotone
  • Juventus
    - : -
    Napoli
  • Genoa
    - : -
    Verona
Ankieta

Obecnie żadna sonda nie jest aktywna

Ranking graczy / typera
Poz. Użytkownik Pkt
1 Kamil90 7830
2 As11 6545
3 fl4shu 5000
4 Marmro90 2820
5 shq79 2363
Ostatnio na forum
Statystyki strony