t
Pełna funkcjonalność tej strony wymaga internetowych ciasteczek, więcej informacji o nich znajdziesz tutaj. AKCEPTUJĘ
Aktualnie na stronie przebywa 166 gości oraz 9 użytkowników!
Zarejestruj
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -
zapamiętaj logowanie
- przypomnij hasło -

Wilk z Wall Street

asroma.pl

"To nie było osobiste wyzwanie. Po tym ile spędziłem w Sevilli nadeszła pora by coś zmienić. Nie chodziło o wyzwanie czy cokolwiek. Chcę nadal rozwijać się jako profesjonalista z nowym zespołem i z nowymi wymaganiami. To nie wzięło się z chęci udowodnienia czegokolwiek"

Przedstawienie postaci

Monchi, a właściwie Ramón Rodríguez Verdejo, to jeden z najbardziej znanych dyrektorów sportowych we współczesnym futbolu. Przez niektórych nazywany jest "Mesjaszem", co ma związek z jego działalnością w Sevilli. Krychowiak, Bacca, Gameiro, Rakitić, Dani Alves to tylko niektóre z nazwisk sprowadzonych do zespołu z Andaluzji w trakcie pobytu Monchiego. Każdy z tych zawodników został sprzedany ze sporym zyskiem, a w kolejce czekają następni, chociażby Clement Lenglet, który jest przymierzany do Barcelony. Monchi ma pewien dar do rozmów z zawodnikami, mimo, iż na ich stołach leżą oferty o porównywalnej, lub nawet większej atrakcyjności to piłkarz wybiera Sevillę. Za każdym sukcesem stoją ludzie, a tych Monchi miał wybitnych. Co sezon szkoleniowiec mógł wybierać spośród listy około 200 zawodników przygotowanej przez najbliższych współpracowników Hiszpana, grupki liczącej około 20 osób. Efekty pracy Monchiego widać było gołym okiem, w latach 2014-2016 ekipa z Estadio Ramón Sánchez Pizjuán trzy razy z rzędu zdobyła Ligę Europy.

"Król Midas? Bez przesady. Uważam siebie przede wszystkim za szczęściarza, bo pracuję w klubie, który kocham. Jestem człowiekiem, który jedyne, co robi, to dużo pracuje i ta praca przynosi dobre rezultaty"

Rozstanie

Sam zainteresowany po zakończeniu ostatniego sezonu postanowił opuścić strefę komfortu, rodzinną Hiszpanię. Zmiana otoczenia miała pomóc w odnalezieniu drugiego oddechu, motywacji do dalszej pracy. Dyrektor sportowy nigdy nie śpi, nawet na wakacjach. Około rok temu natknąłem się na tekst Tomka Ćwiąkały (polecam!) o Monchim, i w głowie utkwił mi jeden obrazek, a mianowicie wygląd komputera Monchiego podczas podróży. Na ekranie możemy zaobserwować pełną analizę rozgrywek Bundesligi, mecze, bramki, newsy. Przygotowanie merytoryczne - klasa. Już w 2016 roku próbował zakończyć swoją przygodę z La Liga, po tym jak jego człowiek - Unai Emery, otrzymał posadę w PSG. W Paryżu i innych stolicach europejskiego futbolu najwyraźniej nie było pełnej zgodności, co do zapłacenia klauzuli wykupu 49-latka wynoszącej 5 mln euro. Wobec takiego rozwoju wypadków, Andaluzyjczyk podjął się misji przełamania hegemonii Juventusu w rozgrywkach ligowych, ale także osiągnięcia czegoś w Europie. Za swojego nowego pracodawcę wybrał AS Romę, zespół który scudetto po raz ostatni zdobył w 2001 roku! Wtedy w składzie błyszczał m.in Batistuta, a co ciekawe to właśnie sezon 2000/2001 był pierwszym Monchiego w roli dyrektora sportowego Sevilli. Nie trudno więc wywnioskować, że kibice “Giallorossich” są wyjątkowo spragnieni kolejnego sukcesu.

"Nie chcę używać słowa „zmęczony”. Niektórzy twierdzą, że zmęczyć można się wtedy, gdy wstajesz o szóstej rano, by jechać na budowę. Nie przeczę, że jesteśmy uprzywilejowani pracując w takim miejscu. Muszę jednak wyhamować i się zastanowić. Muszę pomyśleć, co zrobić z życiem. Kocham ten klub, ale funkcja dyrektora sportowego zjadła we mnie człowieka"

Nowy początek

Okres kwiecień-lipiec w klubowej piłce to przede wszystkim czas planowania ruchów transferowych oraz przedłużania kontraktów. Trzeba przyznać, że Monchi miał głowę pełną pomysłów, co chwilę w mediach przewijały się kolejne nazwiska. Samo przyjście Monchiego wywołało w stolicy Włoch nie lada poruszenie. Poprzednik na tym stanowisku, Walter Sabatini, również nie szczędził pochlebnych słów pod adresem Hiszpana, nazywając go w jednym z wywiadów wyśmienitym fachowcem. Co do samego Sabatiniego, nie należał do ulubieńców tłumu. Zarzucano mu tworzenie wielkiego supermarketu podczas kolejnych mercato, choć w istocie jest to tylko część prawdy. Faktycznie Sabatini miał skłonność do przyjmowania każdej wysokiej oferty za swoich najlepszych piłkarzy, ale należy pamiętać, że na część ruchów nie miał wpływu. Dla potwierdzenia mojego stwierdzenia wspomnę o tym, że na przestrzeni łącznie 6 sezonów pracy, tylko dwa razy wypracował pozytywne saldo transferowe. Z drugiej strony do jego niechlubnych "osiągnięć" należy sprowadzenie Iturbe za grubo ponad 20 mln.

Efekt domina

Chyba sam zainteresowany nie spodziewał się aż tak poważnych problemów. Lawinę rozpętał Luciano Spalletti, który w swoich wypowiedziach wspominał o możliwości opuszczenia Trigorii na rzecz klubu, który mógłby powalczyć o mistrzostwo. Następnie odezwała się sytuacja finansowa Romy, okazało się, że bez sprzedaży zawodników nie będzie można pozyskać nowych. Wypadło więc na Salaha, kilka tygodni później dołączyli Rüdiger oraz Paredes. Sprzedaż wspomnianego tercetu przyniosła zysk na poziomie około 100 mln euro. Wróćmy jednak do tematu trenera. Zgodnie z zapowiedziami Spalletti przeniósł się do Interu Mediolan, który rzekomo miał mu zapewnić większą swobodę w doborze piłkarzy, a także odpowiednie fundusze. Następcą “Spalla” namaszczono Eusebio Di Francesco, człowieka dwukrotnie związanego z Sassuolo. Czy nie zauważacie tutaj pewnego kontrastu? Do klubu trafia jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy specjalista od działań na rynku, a jego wyborem jest szkoleniowiec 13-ego zespołu Serie A? Osobiście liczyłem na bardziej znane nazwisko, kogoś z doświadczeniem w rozgrywkach na najwyższym poziomie. W kontekście zastąpienia Luciano wymieniano cenione osobistości, w tym Unaia Emery’iego, jednak ten otrzymał jeszcze jedną szansę w Paryżu, której, z dzisiejszej perspektywy nie wykorzystał.

"Trener, który ma jasne idee, który poświęca się pracy. Trener, który potrafi przyjąć filozofię klubu, która przekazuje wartości klubu i który jest zwycięzcą. Myślę, że te pięć cech może podsumować profil trenera, którego chcemy na przyszłość"

Transferowy zawrót głowy

W poprzednim akapicie wspomniałem, o wyprzedaży, która pozwoliła na pewne inwestycje na rynku. Czy jednak były one słuszne? Nie owijając w bawełnę, pierwsze mercato Monchiego to zdecydowana porażka. Gdyby nie przełamanie Ündera w ostatnich miesiącach i przyzwoita postawa Pellegriniego zaryzykowałbym odważniejsze stwierdzenie - katastrofa. Rzecz jasna nie można winić Karsdorpa za zerwanie więzadeł krzyżowych, taki jest futbol. Inaczej sprawa ma się w przypadku Moreno (który przy pierwszej lepszej okazji został oddany do Sociedad), Defrela, Schicka, Gonalonsa czy niedawno sprowadzonego Silvy. Zakontraktowanie Schicka i Defrela można racjonalnie obronić, pierwszy z nich w debiutanckim sezonie w lidze oczarował wielu krytyków, a drugi miał okazję pracować z trenerem Di Francesco w Sassuolo. Jestem zdania, że Monchi wsłuchał się w wizję oraz koncepcję trenera, lecz z powodu niemożności zakontraktowania zawodników, którzy byli mu potrzebni dostarczył zamienniki, rzadko zbliżone do oryginału. Tak naprawdę klub skupił się tylko na jednym zawodniku mogącym zagrać na skrzydle ; tego typu działania niezależnie od klasy zawodnika czy pozycji są ogromnym błędem, gdyż w przypadku ewentualnej odmowy często brakuje czasu, na znalezienie alternatywy. Doszło do negocjacji z Leicester w sprawie Riyada Mahreza, ale początkowo przeszkodą była cena, a pod koniec wolą samego zawodnika było pozostanie na wyspach. Fiaskiem zakończyły się także rozmowy z Lucasem Vazquezem, postrzeganym jako wybór numer 2. Tak więc Di Francesco pozostał bez piłkarza, który miał być fundamentem ustawienia 4-3-3, a w dodatku otrzymał dwóch napastników, z których tylko Defrel wykazuje umiejętności gry na więcej niż jednej pozycji. Wyników eksperymentu “Schick na boku” nie będę przybliżał z szacunku do samego zawodnika.

Quo vadis, Monchi?

Z doniesień, które miałem przyjemność przeczytać na przestrzeni ostatnich tygodni wynika, że Roma planuje budowę drużyny opartej na rodzimych zawodnikach, szczególnie młodych oraz utalentowanych. Priorytetem będzie podwyższenie klauzuli w kontraktach Alissona i Pellegriniego, nie ma całkowitej pewności co do tego, czy druga próba przechwycenia „Ninjy” przez kluby z Chin nie zakończy się „happy endem”. Lawina krytyki, która spłynęła na Andaluzyjczyka jest mocno na wyrost. Jeżeli w kolejnym sezonie Schick będzie strzelał gola za golem to większość kibiców zapomni o kwocie, którą za niego zapłacono. Wielomilionowe transakcje powinno oceniać się z perspektywy czasu, jeden sezon to zdecydowanie za mało na stwierdzenie, czy dany gracz to strzał w "10". Można powiedzieć, że zawodnicy sprowadzeni przez tego dyrektora mieli albo ogromnego pecha, albo niewyobrażalny spadek formy. Nikt, a tym bardziej Monchi nie mógł przewidzieć takiego scenariusza. Pozostaje wierzyć w to, że Cristante, Corić, Barella oraz inni piłkarze, którzy są przymierzani do Rzymu, udowodnią swoją przydatność.

Autor: Tomasho

Karma: +3
14.04.2018; 09:19 źródło: Redakcja ASRoma.pl / Tomasho dodał: Narfi
czytaj więcej o: Publicystyka Felietony

Komentarze (18)

Profil E-mail PW
Bobson Dodano: 9 dni temu | Karma: 1
Bardzo fajnie napisane...
Profil E-mail PW
completny Dodano: 9 dni temu | Karma: 0
No Mesjasz i tyle, co tu więcej dodać ;d
Profil E-mail PW
Junkhead Dodano: 9 dni temu | Karma: 5
Autor chyba zapomniał o Kolarovie.
Profil E-mail PW
scipio Dodano: 9 dni temu | Karma: -1
Ja ciągle pamiętam Monchiemu to, że chciał wypchnąć Manolasa do Zenitu za 30 baniek. Można szukać usprawiedliwień, że ffp, że przymus, ale wydaje mi się, że dobry dyrektor sportowy powinien wyjść z takiej sytuacji w inny sposób, niekoniecznie sprzedając najlepszego obrońcę za wcale nie tak duże pieniądze.
Dodatkowo to, co zrobił z obroną później. Sprzedaż Rudigera jestem w stanie zrozumieć, ale niesprowadzenie zastępcy na poziomie? Moreno ciężko liczyć, zwłaszcza, że już go nie ma. Mamy w zasadzie trzech środkowych obrońców w kadrze (pomijam Capradossiego niestety), oraz dużo szczęścia, że jak na razie omijają nas kontuzje w tej formacji.
Profil E-mail PW
Tomasho Dodano: 9 dni temu | Karma: 1
Odnośnie Kolarova, to nie uwzględniłem go z powodu niskiej ceny w porównaniu do pozostałych zawodników. Niemniej jednak to też była świetna inwestycja :)
Profil E-mail PW
Premislaus Dodano: 9 dni temu | Karma: 3
Zobaczymy co zrobi w następnym sezonie. Teraz będzie bez wymówek, że to i tamto. Kasa jest jak nigdy. Kogo kupi, kogo sprzeda..
Profil E-mail PW
Thomas Dodano: 9 dni temu | Karma: 2
Ten tytuł <3 Quo vadis? Monchi ma swoje chmury, nie idzie tam, gdzie tłum ;)
Profil E-mail PW
riss Dodano: 9 dni temu | Karma: -6
Monchi nie sprawdził się i basta, autor zapomniał dodać ile kasy utopił a na chwile obecną spłaca się tylko Under i Kolarov, cała reszta to tragedia.
Profil E-mail PW
Tomasho Dodano: 9 dni temu | Karma: 5
Jak można oceniać kogokolwiek po jednym okienku?
Profil E-mail PW
samber Dodano: 9 dni temu | Karma: 2
Racja, racja, racja. Ale jak się popatrzy na fakty, to okazuje się, że chociaż Monchi dokonał mało udanych póki co transferów (oprócz Undera i Kolarova którzy już się spłacają), to jednak osiągnęliśmy ogromny sukces w LM i to wcale nie na zasadzie farta, tylko grą. W lidze mieliśmy parę wpadek, ale też nie możemy powiedzieć, że przegraliśmy sezon. I jak to wszystko pojąć? :) Może faktycznie najlepszy transfer Monchiego to Di Francesco?
Profil E-mail PW
mark oni Dodano: 9 dni temu | Karma: 1
Ciekawy felieton na temat naszego Mesjasza. Zgadzam się, że trzeba wstrzymać się z jego oceną, bo wszyscy młodzi (Karsdorp, Schick, Pellegrini) mogą jeszcze odpalić (wiadomo jak trudny jest pierwszy sezon w Rzymie, skoro taki stary wyga jak Dzeko też miał problemy). Niewypały też są, ale sam Monchi zdaje sobie z tego sprawę (Moreno już poleciał). Tak naprawdę zweryfikuje go przyszły sezon. Moim zdanien jego sporym błędem było pozostawienie kadry z 3 środkowymi obrońcami. Można oczywiście mówić, że nie mógł przewidzieć zmiany systemu gry, ale nie zmienia to faktu, że być może będą musieli grać w każdym meczu do końca sezonu (a co w przypadku kontuzji lub kartek? Capradossi lub De Rossi? Lepiej nie).
Profil E-mail PW
corristo Dodano: 9 dni temu | Karma: 1
Póki co to bardziej kłody pod nogi kładzie Di Francesco, niż pomaga, ale ten drugi jakimś cudem to ogarnia..Bardzo słabe to okienko delikatnie mówiąc, tak po prawdzie to całą robotę robi stara kadra Sabatiniego + Kolarov. A przecież ożenił jeszcze świetnego Salaha i Rudigera..No jest ta pierwsza czwórka w LM, wielki sukces, tyle że jak tu chwalić Monchiego, skoro jego wpływ jest marny...jego gracze prawie nic nie dają.

Cóż, po takim sezonie, trzeba czekać i wierzyć że w następnym okienku spisze się lepiej. Część jego transferów Under, Schick, Kardostrop będą mieli okazję się rozkręcić. Poczekamy i wydamy jakąś pełniejszą ocenę po następnym sezonie.. Ale jeśli powtórzy okienko z poprzedniego roku, to będzie katastrofa.
Profil E-mail PW
toja Dodano: 9 dni temu | Karma: 0
No jednak mial pecha co do Karsdorpa, wiec nie wolno go rozliczac za ten transfer. Under czy Kolarov to same pozytywy. Gonalons porazka.
Profil E-mail PW
Junkhead Dodano: 9 dni temu | Karma: 0
@Corristo

No tak chwalić, że to Monchi sprowadził trenera. ;)
Profil E-mail PW
MrKrzysiek97 Dodano: 9 dni temu | Karma: 0
Zobaczymy jakie transfery zrobimy w letnim oknie.
Profil E-mail PW
riss Dodano: 9 dni temu | Karma: -3
Rozgrzeszyć mogę DiFra który jest dla mnie kelnerem, ale jak widać ma przebłyski jak ten z Barcą, Chelsea czy Napoli. Monchi na razie nie ma przebłysków czyli musi mocno się napocić teraz żeby wszystkie transfery były w miarę udane.
Profil E-mail PW
samber Dodano: 9 dni temu | Karma: 1
@riss
Błagam, nie nazywaj meczy z Barceloną przebłyskami. DiFra oba mecze dopracował tak, że prawdopodobnie każdemu trenerowi w Europie kopara opadła. Do tego zrobił jakiś cud mentalny, bo tak pewnych siebie zawodników to ja nie pamiętam. A co powiedzieć o kondycji fizycznej z Olimpico. Wiesz, to trochę więcej niż przebłysk. Gość naprawdę coś o taktyce i pracy z zespołem wie.
Profil E-mail PW
RomaGdynia Dodano: 9 dni temu | Karma: 0
Wystawimy mu ocenę po letnim merkato.
Kartka z kalendarza
    Wydarzenie na dzisiaj (2018-04-23):
    • Brak
Shoutbox
  • samber; 27 minut temu

    Jest też bardzo wiele powodów aby nie życzyć im majstra i właściwie wszystkie one zostały tu już przytoczone głównie przez Abruzziego. Moim zdaniem wyjaśniono już wszystko.

  • samber; 27 minut temu

    Kibicowanie to nie jest racjonalna kalkulacja. Tego nie da się ogarnąć prostym bilansem, bo są rzeczy w życiu których nie ocenia się liczbami. Napoli to brudasy i tyle.

  • abruzzi; 39 minut temu

    Także smrodki sa smrodkami nie od finału coppa Italia, a od 30 lat. I od wtedy są drugimi smrodkami po lazio, a nie od wczoraj.

  • abruzzi; 41 minut temu

    No ale walka z Napletami zaczęła się w 1989 i to wcale nie od kibiców, bo Roma i Napoli były ziomkami, a od piłkarza smrodow, więc o czym mowa. W ostatnich latach doszło jedynie do eskalacji.

  • As11; 47 minut temu

    Coś wspominał o jakichś epizodach :D

  • Junkhead; 59 minut temu

    Czy Benatia robił jakieś wymówki po meczu? Bo podeobny tylko przegrywy jak Roma tak robią.

  • Tristan; 1 godzinę temu

    Ale pięknie Benatia wywalił Juve poza LM i wczoraj pięknie porkrył Koulibaliego :D

  • Wuju; 1 godzinę temu

    "Myśmy zabili im kibica".... O czym my w ogóle gadamy? Ta historia jest bardzo zlozona... Można spokojnie powiedzieć,że gdyby nie strzelal to na pewno by zabili jego, ale czy jest sens tu o tym gadac?

  • Intexo; 1 godzinę temu

    Poza tym co za gdybanie czy Juventus sie na nas zepnie? W tym sezonie pokazalismy ze nikt nam nie straszny, to moze ich tez pykniemy

  • Intexo; 1 godzinę temu

    A mi ten mecz był obojętny bo czekam tylko na to co będzie jutro :) Roma powinna patrzec tylko na siebie bo to od niej zależy czy utrzyma 3 miejsce i to się chyba teraz tylko liczy.

  • Bartek182; 2 godziny temu

    No bo może facet nie miał mózgu?

  • Quattro; 3 godziny temu

    No dobra, nie nasi tylko jeden: De Santis.
    Idą Naplety na finał Coppa Italia, po uj De Santis zaczął naparzać w nich petardami? Ci go zaczęli gonić, to ten zaczął do nich strzelać.

    I teraz typowe Rzymskie myślenie: ktoś nam zabił kibica: wszystkie Naplety złe. My zabilismy im kibica: niedobry tylko De Santis.

  • Gregu; 3 godziny temu

    @Quattro "nasi"? Ja z nimi nie chcę mieć nic wspólnego

  • Quattro; 3 godziny temu

    Napoli merdasy, ale ktoś tu zapomniał, że nasi pierwsi zatrzelili im kibica, a później oni w odwecie naszemu poderżnęli gardło.

  • Thomas; 11 godzin temu

    Alea iacta est! ;)

Tabela / Strzelcy - Serie A
Klub M P
1. Juventus Turyn 34 85
2. SSC Napoli 34 84
3. AS Roma 34 67
4. SS Lazio Rzym 34 67
5. Inter Mediolan 34 66
6. Atalanta Bergamo 34 55
Zobacz pełną tabelę
Wyniki Serie A
34 kolejka - 21-23 kwietnia 2018
  • Milan
    0 : 1
    Benevento
  • Sassuolo
    1 : 0
    Fiorentina
  • Cagliari
    0 : 0
    Bologna
  • Atalanta
    2 : 1
    Torino
  • Chievo
    1 : 2
    Inter
  • Lazio
    4 : 0
    Sampdoria
  • Udinese
    1 : 2
    Crotone
  • Juventus
    - : -
    Napoli
  • Genoa
    - : -
    Verona
Ankieta

Obecnie żadna sonda nie jest aktywna

Ranking graczy / typera
Poz. Użytkownik Pkt
1 Kamil90 7830
2 As11 6545
3 fl4shu 5000
4 Marmro90 2820
5 shq79 2363
Ostatnio na forum
Statystyki strony