|
"Nie felieton a artykuł: Dla Totnika"
(19.10.2009)
DLA TOTNIKA
Wiara czyni cuda, ale wyniki na tablicach świetlnych są
bezdyskusyjne i niestety bolesne. Równie mocno jak bolało
7:1 na Old Traford tak obecnie bolą długi Italpetroli -
ponad 300 milionów euro, dołowanie A.S. Roma SpA na giełdzie
- akcje warte już ledwie 83 eurocenty i wątpliwej jakości
miłość Roselli Sensi do klubu - tu można odważnie wpisać 0.
Ale po kolei i ze szczegółami, na które w felietonach miejsc
nie ma, ale które artykuły prasowe bez wątpienia zawierać
powinny.
Bolesne straty
Spółka Italpetroli posiada 67 procent akcji w spółce A.S.
Roma SpA. To oznacza, że jest w stanie samodzielnie nią
zarządzać, czerpie z niej największe zyski, ale i ponosi
największą odpowiedzialność, także finansową, jeśli tych
zysków nie ma. Wyniki na koniec czerwca 2009 przyniosły
niestety smutny bilans. A.S. Roma SpA zanotowała straty w
wysokości 1 miliona 300 tysięcy euro.
W analogicznym okresie 2008 roku spółka mogła pochwalić się
zyskiem na poziomie 19,5 miliona euro. A to oznacza spadek o
ponad 20 milionów. Jeszcze gorzej rzecz ma się w przypadku
dochodu spółki, które z 42 milionów 400 tysięcy euro na
koniec czerwca 2008 roku, w czerwcu tego roku spadły do
poziomu 13 milionów 400 tysięcy euro. Nie trzeba kalkulatora
by zobaczyć spadek o 29 milionów euro. Przyczyn oczywiście
jest wiele - od braku wpływów od UEFA z tytułu gry w Lidze
Mistrzów i ze sprzedaży praw telewizyjnych, przez związane z
tym niższe wpływy reklamowe, aż po mniejsze dochody z tytułu
tak zwanych zysków meczowych.
Na kłopoty Roma
Wróćmy jednak do spraw fundamentalnych, czyli długów
Italpetroli wobec grupy Unicredit i związanych z tym
kłopotów. Czy kibicom Romy to się podoba, czy nie ta
sytuacja bardzo mocno wpływa na klub, a dokładniej czyni go
języczkiem u wagi w biznesowych rozgrywkach.
Rodzina Sensi jest właścicielem 51 procent akcji spółki
Italpetroli, czyli wciąż posiada pakiet większościowy. Ma
zatem decydujący głos w sprawie decyzji podejmowanych przez
tę spółkę, w tym sprzedaży klubu AS Roma. Pozostałe 49
procent należy do grupy Unicredit i stanowi zabezpieczenie
na poczet zaciągniętych długów szacowanych obecnie na około
300 milionów euro. Dopóki długi są spłacane, problemu nie
ma. Kiedy jednak płynność finansowa Italpetroli została
poważnie naruszona, Unicredit przystąpiło do ataku mającego
na celu przejęcie spółki. Taką możliwość daje Unicredit
zapis o zwiększeniu swoich udziałów o kolejne 2 procent,
jeśli w określonym terminie rodzina Sensi długów nie spłaci.
Dokonana w pierwszej połowie 2008 roku pierwsza próba ataku
na Italpetroli nie powiodła się, bo AS Roma niespodziewanie
okazała się zyskownym klubem i dała rodzinie Sensi sporo
gotówki. Według raportu Deloitte z lutego 2009 roku dochód
klubu AS Roma (nie mylić z zyskiem) za sezon 2007/2008
wzrósł o 30 milionów 200 tysięcy euro i wyniósł 175 milionów
400 tysięcy euro. Dało to Romie znakomite 9. miejsce w
klubowym rankingu!!! Warto jednak zwrócić uwagę, że 28
milionów 300 tysięcy euro stanowiły same wpływy z tytułu
rozgrywek Ligi Mistrzów, za którą tak tęsknimy i my, i
prezes Rosella Sensi.
Zerkając na powyższe liczby, można śmiało zaryzykować
stwierdzenie, że Roma w ubiegłym roku przynajmniej na jakiś
czas uratowała dla rodziny Sensi spółkę Italpetroli. Dowodem
na to jest porozumienie zawarte w czerwcu 2008 roku pomiędzy
Unicredit a Italpetroli, dotyczące odzyskania przez
Unicredit pozostałych należności. Pieniądze na ich poczet,
co sugerowało i do czego wciąż dąży Unicredit, mogłyby
pochodzić ze sprzedaży klubu AS Roma. Na mocy tego
porozumienia Italpetroli, a raczej Rosella Sensi, otrzymała
na dotrzymanie zobowiązań 2,5 roku.
Drugie podejście
Miesiące mijają a rodzina Sensi i AS Roma wykrwawiają się
finansowo. To woda na młyn Unicredit, które coraz odważniej
domaga się sprzedaży klubu. Sama prezes też zdaje się
zauważać, że została zagoniona w kozi róg, stąd wstępna
zgoda na dokonanie transakcji. Gra toczy się teraz o cenę i
warunki. Rosella Sensi chce, żeby Unicredit zrezygnował z
różnicy pomiędzy pieniędzmi ze sprzedaży klubu a całą
zaległością. Oczekuje 200 milionów euro dla Italpetroli oraz
redukcji znacznej części pozostałego zadłużenia wobec
Unicredit, co oznacza kolejne 100 milionów euro. Unicredit
jest gotowe na znaczną redukcję zadłużenia, ale tylko wtedy,
jeśli cena sprzedaży klubu będzie atrakcyjna i zdecydowanie
niższa niż ta, jakiej oczekuje prezes Sensi.
Dlaczego Unicredit zależy na jak najniższej cenie sprzedaży,
a nie, jak nakazywałaby logika, jak najwyższej? Powody mogą
być dwa. Unicredit nie zamierza odpuścić Italpetroli, a tak
stałoby się gdyby rodzinna Sensi otrzymała sumę
wystarczająca na spłatę wszystkich zadłużeń wobec Unicredit.
I to wydaje się wielce prawdopodobne. Drugą opcją jest chęć
ułatwienia korzystnego zakupu klubu AS Roma osobie lub
instytucji powiązanej finansowo z Unicredit. Ta teza wymaga
jednak głębszej analizy struktur finansowych instytucji,
które są rekomendowane przez grupę Unicredit.
Jak widać walka toczy się o władzę i pieniądze. Miłość do
klubu jest tu sprawą co najwyżej trzeciorzędną.
AVE!
Grzegorz Mędrzejewski, TVP Sport
P.S. Pozwolę sobie na przytoczenie zasadniczych cech
felietonu.
Felieton - specyficzny rodzaj publicystyki, krótki utwór
dziennikarski utrzymany w osobistym tonie, lekki w formie,
wyrażający - często skrajnie złośliwie - osobisty punkt
widzenia autora. Charakterystyczne jest częste i sprawne
"prześlizgiwanie" się po temacie. Ma za zadanie wzbudzać
emocję i prowokować do dyskusji.
P.S.2. Dane do artykułu zaczerpnięte z:
www.bussinessweek.com
www.reuters.com
www.gazzetta.it
www.soccernet.espn.go.com
raport Deloitte Football Money League 2009
|