|
"Roma i Julio"
(16.10.2009)
ROMA I JULIO
Miłość może być głęboka i szczera, chwilowa i namiętna,
bezwarunkowa ale i koniunkturalna. Może też być ślepa
dlatego warto od czasu do czasu zrobić dwa kroki w tył i
spojrzeć na nią z dystansu. A może nawet wykonać telefon do
przyjaciela i poprosić o radę.
AS Roma, a dokładniej Rosella Sensi właśnie rozpoczęła
remanent swoich uczuć. Niewykluczone, że za radą wielkiego
przyjaciela rzymskiego klubu Zbigniewa Bońka. W końcu były
wiceprezes PZPN ds. marketingowych rachować potrafi. Słynna
„reforma Bońka” dała niegdyś polskiej federacji umowę z
Canal+ na 100 milionów złotych, może Zibi zreformuję i Romę.
Tak czy inaczej czekają nas rozstania. A te jak wiadomo są
kwintesencją brazylijskich seriali. Stąd na pierwszy ogień
mają iść Brazylijczycy Cicinho i Julio Baptista. Za jednym i
drugim specjalnie tęsknić nie będę bo uczucia jakie łączą
ich z Romą zakwalifikowałbym do tych z serii chwilowych,
namiętnych i koniunkturalnych.
Julio w ostatnich latach kochał Real Madryt, Arsenal Londyn
i Romę ale mam wrażenie, że serce zostawił w Sewilli. Każdy
kolejny transfer poza początkową namiętnością był dla
kibiców i samego piłkarza rozczarowaniem. „Bestia” zyskiwała
pieniądze ale traciła zęby. Może zatem czas na powrót do
pięknej Sewilli.
Cicinho z europejskich półwyspów też lepiej wspomina ten
iberyjski i ta tęsknota nieustannie daje o sobie znać. Gdyby
dziś otrzymał kontrakt z Barcelony zapewne już jutro jego
krew miałaby kolor blaugrana. Dlatego płakać za Cicinho nie
będę zwłaszcza że w pamięci mam głównie jego przepiękną
samobójczą bramkę z meczu z Bologną.
Obu piłkarzom, a może raczej ich menedżerom, trzeba jednak
oddać, że na transferowej karuzeli potrafią się kręcić
skutecznie i z gracją. I dobrze bo to daję jeszcze Romie
nadzieję na jakikolwiek zysk, a raczej na spłacenie kolejnej
raty długu, który ciąż jej bardziej niż piłkarskie romanse.
A skoro o długu mowa, to może czas najwyższy by prezes Sensi
w dobie remanentu uczuć podzieliła się swoją „miłością” z
kimś kto dysponuje grubszym portfelem. Zwłaszcza, że uczucie
jakie wiąże ją z klubem mam wrażenie bardziej otrzymała w
spadku po ojcu niż pochodzi z głębi jej serca!
Grzegorz Mędrzejewski - TVP Sport
|