|
"Roma dla każdego"
(16.08.2009)
Serwis ASRoma.pl przedstawia długo wyczekiwany, debiutancki
artykuł redaktora TVP Sport - Grzegorza Mędrzejewskiego.
Życzymy przyjemnej lektury.
ROMA DLA KAŻDEGO
Kolejki to polski produkt eksportowy czasów komunizmu, na
który stety lub nie miałem okazję się załapać. Jak się
jednak okazuje, łatwość nawiązywania kontaktów i
cierpliwość, jakiej owe kolejki uczyły, przydaje się także w
takim kraju zachodu jak Włochy. Jeśli tylko jest się kibicem
sportowym.
Nie dalej jak trzy tygodnie temu spędziłem upojne dwie
godziny na Piazza Colonna by zdobyć upragniony bilet na mecz
Romy z Gent. Stojąc przed oficjalnym sklepem AS Roma z
niedowierzaniem, ale i sporym dystansem do sytuacji,
obserwowałem jak kolejka raz to się kurczy, a raz pęcznieje
od kolejnych znajomych włoskich tifosi i zarządców sklepu.
Mojego wakacyjnego podejścia do tej niejasnej kolejności
zgłoszeń do kasy nie podzielali bardziej uporządkowani
Belgowie - U nas w Belgii masz plastikowy dowód osobisty z
chipem elektronicznym, podchodzisz do kasy wkładasz kartę,
płacisz i po sprawie. A tu spisywanie dokumentów, kopie
zdjęć dzieci, tragedia - narzekał sympatyczny osobnik z
Brukseli. Ale stał i czekał, bo choć kibicuje Anderlechtowi
to mecz w Rzymie chętnie zobaczy. Zwłaszcza że jego synowie
to fani Tottiego.
Jeszcze bardziej poirytowani niż Belg, byli kibice z
Czarnogóry, którzy otuleni w narodowe flagi i z czepkami do
waterpolo na głowie, jasno dawali do zrozumienia, że do
Rzymu dotarli z myślą o mistrzostwach świata w sportach
pływackich. Nie skorzystać jednak z okazji i nie zobaczyć
Vucinica na Stadio Olimpico nie wypada. Stąd ich obecność na
Piazza Colona.
Koniec, końców z większą lub mniejszą irytacją i ja i Belg i
Czarnogórcy oficjalny sklep opuszczaliśmy z biletami w ręku.
Wszyscy też jak jeden mąż stawiliśmy się w czwartkowy
wieczór na Stadio Olimpico by radować się futbolem. I każdy
choć trochę tej radości zaznał.
Pierwsi cieszyli się Belgowie, najgłośniej ci z Gent ale
pewnie i po cichu ci z Brukseli. W końcu 1:0 do przerwy i to
na wyjeździe to wynik marzenie. Po zmianie stron przyszła
kolej na fanów Tottiego, do których powiem jasno, też się
zaliczam. Dwie bramki Il Capitano wyrwały z krzesełek 40
tysięcy rzymian, mnie i z pewnością dwóch młokosów
sympatycznego Belga. Na koniec ze szczęścia rozpływali się
Czarnogórcy, którzy pod koniec spotkania doczekali się
Vucinica na boisku, a jak by tego było mało zobaczyli też
bramkę w jego wykonaniu.
I niech mi ktoś powie że Roma nie jest dla każdego.
Grzegorz Mędrzejewski - TVP Sport
|