Powrót do normalności
Tymczasem po zakończeniu sezonu celem numer jeden dla włodarzy
Romy było znalezienie dla drużyny trenera z klasą i autorytetem.
Przez prawie cały okres transferowy w prasie przewijały się nazwiska
m.in. Carlo Mazzone, Cesare Prandellego,
Serse Cosmiego, jednak długo wyczekiwany wybór padł na byłego
trenera Empoli i Udinese – Luciano Spallettiego. Kibice stołecznego
klubu przyjęli ten wybór z zadowoleniem, aczkolwiek z dużym
dystansem. Nic w tym jednak dziwnego – przecież każdy pamiętał o
niefortunnych trenerskich roszadach w poprzednim sezonie. Spalletti
rozpoczął swoją pracę z entuzjazmem, jednak wyniki drużyny wciąż
były bardzo mizerne. Nowy trener nadal miał 100-procentowe poparcie
władz klubu, aczkolwiek sfrustrowani kibice powoli zaczęli tracić
wiarę w lepsze jutro.
Na przełomie 2005 i 2006 roku nadeszło, wydawałoby się, stracone dla
Romy zimowe „okno transferowe”. Stracone, bo przecież zgodnie z
nałożoną karą za nieprawidłowy transfer Phillipe’a Mexesa, stołeczny
klub nie mógł wzmocnić swojego zespołu żadnym nowym graczem.
Jednakże zakaz obejmował jedynie kierunek „do klubu”, natomiast Roma
mogła swobodnie swoich graczy sprzedawać. I właśnie, kuriozalnie!,
sprzedaż Antonio Cassano do Realu Madryt stała się największym
wzmocnieniem zespołu! Odejście konfliktowego gracza (przydomek
Piotruś Pan) pozwoliło ekipie Spallettiego wziąć głęboki oddech i
zacząć grać wprost koncertowo. Efekt? Seria aż jedenastu kolejnych
ligowych zwycięstw!!! Takiego wyniku nie uzyskała do tej pory żadna
drużyna Serie A! Dotychczasowy rekordowy wynik to 10 zwycięstw
(Milan, Bologna i Juventus). Dodatkowy smaczek temu wielkiemu
wydarzeniu dodaje fakt, że ostatnie zwycięstwo z tej wspaniałej
serii giallorossi odnieśli kosztem lokalnego rywala – Lazio.
Niestety, kapitan Romy, Francesco Totti musiał oglądać ten pojedynek
z ławki rezerwowych, ponieważ nieco wcześniej, w meczu z Empoli,
odniósł on bardzo poważną kontuzję – złamanie stawu skokowego.
Jednak radość kuśtykającego o kulach „il Capitano” jak i wszystkich
ludzi związanych z Romą była przeogromna. A sam Cassano na długie
lata stał się w Rzymie symbolem chciwości i kaprysów.
Dalsza
część rozgrywek w wykonaniu pozbawionego swojego lidera zespołu była
zupełnie poprawna, jednak wystarczyło to do zajęcia na mecie sezonu
05/06 tylko 5. miejsca, które gwarantowało jedynie udział w Pucharze
UEFA. Bój o Ligę Mistrzów został przegrany z
Juventusem, Milanem,
Interem i Fiorentiną. I gdy wszyscy byli już w Rzymie pogodzeni z
wynikami rywalizacji, wydarzył się kolejny cud. Wybuchła największa
afera w historii calcio, zwana potocznie Calciopoli, a przewrotnie Moggiopoli. Bo właśnie sternik Juventusu, Luciano Moggi okazał się
niekwestionowaną „czarną owcą” włoskiej piłki. Zarzucono jemu, a
więc także „jego” Juventusowi oraz Milanowi i Fiorentinie
manipulowanie rozgrywkami Serie A. W procesie poszlakowym posypały
się na winowajców ogromne kary, co pozwoliło Romie zostać
wicemistrzem Włoch („scudetto” przyznano Interowi) oraz zagrać w
upragnionej Lidze Mistrzów. Warto tutaj również dodać, że podczas
rozgrywanych w Niemczech finałów Mistrzostw Świata, „Squadra Azzurra”
zdobyła tytuł najlepszej drużyny globu!!! Wśród zawodników
mistrzowskiej ekipy znalazło się miejsce dla trzech Romanistów:
Daniele De Rossiego, Simone Perrotty oraz powracającego do zdrowia
po ciężkiej kontuzji Francesco Tottiego.
Letni okres transferowy przebiegał w Rzymie spokojnie, bez zbędnych
szaleństw. Drużyna została wzmocniona dobrej klasy bocznymi
obrońcami – Marco Cassettim i Maxem Tonetto, defensywnym pomocnikiem
Davidem Pizarro oraz napastnikiem Mirko Vucinićem. Powoli, jednak
systematycznie poprawiała się sytuacja finansowa klubu, która przez
ostatnie lata była wprost katastrofalna. Widać było również gołym
okiem, że Spalletti panuje nad drużyną w każdym elemencie
wyszkolenia i ma konkretny plan działania na przyszłość. Plan, który
pozwoli Romie wrócić na europejskie szczyty.