home forum relacje typer logowanie

Login:
Hasło:
zapamiętaj
rejestracja odzyskaj hasło
Poprzedni mecz

Chievo Verona vs AS Roma
Serie A - 38 kolejka
16.05.2010r. | Zobacz raport

Następny mecz

AS Roma vs ???
Koniec sezonu
??.??.2010r., godz. ??:??

Tabela ligowa
P Drużyna M Pkt.
1. Inter Mediolan 38 82
2. AS Roma 38 80
3. AC Milan 38 70
4. Sampdoria G. 38 67
5. US Palermo 38 65
 ---
Zobacz całą tabelę
 
Na forum

druzyna druzyna druzyna druzyna

pogoda w Rzymie

Romolinki fan club

 

"Rzymska (r)ewolucja taktyczna 1999-2008"


Campionato 2008/2009 rozpoczęło się na dobre. Wrześniowo – październikowa inauguracja sezonu nie należy zdecydowanie do drużyny Giallorossich, którzy w dotychczas rozegranych 12 oficjalnych spotkaniach wygrali 3 krotnie i doznali 7 porażek, remisując z Napoli i w regulaminowym czasie z Interem (porażka po rzutach karnych). W tej sytuacji zaczęły się pojawiać pytania o formę zespołu i o taktykę. Wielu zaczęło skreślać trenera Spallettiego i jego schematy taktyczne, w tym właśnie doszukując się przyczyn słabej gry zespołu.

Jak więc przedstawiają się rozwiązania taktyczne w drużynie, jak ewoluowała pod tym względem Roma w ostatnich latach i jak można byłoby to ewentualnie zmienić? – rozważania nad tym problemem przedstawione zostaną poniżej.

Od Capello do Spallettiego czyli taktyczna (r)ewolucja.

Fabio Capello pojawił się w Romie latem 1999 roku. Od początku sezonu 1999/2000 były trener Milanu postawił na wariant dosyć ofensywny. Rozstawienie 3-4-1-2 miało wstrząsnąć włoskim światem piłki. Capello postawił na 3-ech środkowych obrońców, na skrzydłach pomocy ustawił bardzo szeroko Cafu i Candelę, którzy spełniali bardzo ważną rolę w ofensywie, jak i defensywie zespołu. Bardzo ofensywnym rozwiązaniem było ustawienie Francesco Tottiego, za dwójką typowych dziewiątek – Delvecchio i Montellą, którzy na boisku mieli podobne zadania. Taka taktyka, sporadycznie zmieniana w wyniku kontuzji zawodników, była obecna w zespole przez cały sezon. Roma rozgrywki zakończyła na 6 miejscu. Pozostał jednak pewien niedosyt.

Campionato 2000/2001 rozpoczęło się od kilku głośnych transferów w Romie. W szeregach Giallorossich za grube pieniądze pojawili się: Samuel, Emerson i Batistuta. Mimo niepowodzenia w poprzednim sezonie obecny selekcjoner Anglii postawił na podobne rozwiązania taktyczne jak w poprzednim sezonie. Rzeczą charakterystyczną było nieznaczne „wyrzucenie” na lewe skrzydło Delvecchio, który spełniał niejako rolę fałszywego skrzydłowego wspomagając Candelę i robiąc na środku napadu więcej miejsca Batistucie (Montelli). Rozwiązanie to sprawdziło się, gdyż Delvecchio co prawda strzelił tylko trzy bramki, ale zaliczył za to kilka kluczowych asyst. Na skrzydłach ponownie nieziemską pracę wykonywał duet Cafu – Candela. Zespół zdobył trzecie w historii Scudetto. Obok taktyki zadziałały przede wszystkim niezbędne wówczas transfery.

Kolejny sezon drużyna zaczęła słabo. W wyniku braku kluczowych zawodników Capello zaczął żonglować rozstawieniem od 3-5-2 przez 3-4-1-2 do 4-4-2. Gdy wszystko powoli wracało do normalności trener Romy zaczął wracać do ulubionego 3-4-1-2 z Tottim schowanym za dwójką napastników. Częste roszady w składzie i w taktyce zaprowadziły Romę na drugą pozycję w tabeli, a gdyby nie wpadki w końcówce sezonu (np. 2-2 ze spadającą z ligi Venezią) zespół być może drugi rok z rzędu świętowałby mistrzostwo.
Był wrzesień 2002 roku. Zespół nie dokonał znaczących wzmocnień, a większość składu zaczęła sezon od gry z niskiego pułapu. Capello ponownie rozpoczął grę 3-4-1-2, ale z biegiem czasu zespół zaczął grywać 3-5-2 z Tottim jako drugim napastnikiem. Po latach tłustych przyszło załamanie formy. Drużyna grająca w kratkę zajęła 8 miejsce i był to zdecydowanie szczyt jej możliwości.

Ostatni sezon na ławce Romy Capello rozpoczął ponownie od gry 3-4-1-2. Tym razem jednak obok Montelli, a potem Carew do ataku Capello wystawił Cassano, któremu na boisku podobnie jak Tottiemu dał wolną rękę. Dzięki temu urodzony w Bari zawodnik mógł dosyć dowolnie poruszać się na boisku i nie przywiązany do pozycji typowego środkowego napastnika mógł pokazać sporo ze swojego ofensywnego kunsztu. Taka taktyka przyniosła zakładane efekty, Cassano świetnie uzupełniał się z Tottim, co zespołowi wychodziło na dobre. W wyniku braku środkowych napastników (długa kontuzja Montelli i ciągłe niedyspozycje Carew) od połowy sezonu drużyna zaczęła grać płaskim 4-4-2 z dwójką skrzydłowych obrońców, Mancinim i Limą na skrzydłach pomocy i Tottim-Cassano w ataku. Tym razem Cassano spełniał rolę bardziej wysuniętego zawodnika. Zdawać by się mogło, że przed zespołem stało trudne zadanie, jednak efekty zmiany taktyki były piorunujące. Drużyna w niedługim odstępie czasu wygrała 4-0 z Juventusem, 6-0 ze Sieną, 4-1 z Interem i 4-1 na wyjeździe z Parmą. Niestety po dobrym okresie gry zaczęły zdarzać się fatalne wpadki i sezon Roma zakończyła na 2 miejscu.

Sezon 2004/2005 wszyscy wolą raczej wyrzucić z pamięci. Transfery i sezon przygotowawczy opracowywał Capello. Drużynę w lipcu i sierpniu prowadził Prnadelli, a sezon na ławce trenerskiej rozpoczął Voeller, który wytrzymał 4 kolejki. Niemiec od początku próbował róznych ustawień. W pierwszych dwu kolejkach zespół zagrał 4-4-2 z Perrottą na lewym skrzydle. Rozstawienie nie osiągnęło zamierzonych rezultatów, więc w trzeciej kolejce zespół zagrał 4-3-1-2. W następnej kolejce było znowu 4-4-2 z Delvechcio w pomocy. W 5 kolejce zespół poprowadził już nowy trener – Del Neri. Były trener Chievo zaczął od rozstawienia 4-3-2-1, aby przejść do defensywnej taktyki 5-2-2-1 z Juventusem. Z Montellą w ataku i Tottim i Cassano za plecami (nie przyniosło to zamierzonych efektów). Potem taktyka ustabilizowała się: 4-3-2-1 miało być bronią na kolejne spotkania. Zespół grał nieco lepiej, a po 22 kolejkach zajmował 6 miejsce ze stratą 3 punktów do czwartej lokaty. W pewnym momencie zaczęły się spore problemy (4 porażki z rzędu) i Del Neri zakończył pracę z zespołem. Na dokończenie i tak przegranego sezonu (ostatnie 8 kolejek) na trenera został desygnowany coach primavery – Bruno Conti, który albo korzystał z poprzedniej taktyki 4-3-2-1, albo pod nieobecność Tottiego przestawiał zespół na 4-4-2. W ten sposób ciężko doświadczonemu przez sezon zespołowi udało się wygrać 2 z ostatnich 13 spotkań, ponosząc przy tym aż 8 porażek.
Trenerem Romy w kolejnym sezonie został Luciano Spalletti, który rozpoczął od rozstawienia 4-4-1-1 z Tottim za plecami Montelli....

2005-2008 czyli era Spallettiego.

..Początki zespołu pod wodzą Spallettiego nie były łatwe, jednak zarząd wierzył nowemu trenerowi na słowo, że niedługo drużyna będzie osiągała zamierzone rezultaty. Nowy trener Romy szybko dokonał lekkiej modyfikacji w składzie, którą znamy do dzisiaj. Skrzydłowych pomocników (Taddei i Mamcini) ustawił nieco wyżej w roli praktycznie skrzydłowych napastników. Gra powoli zaczęła się zazębiać. Około połowy sezonu trener dokonał kolejnego kosmetycznego zabiegu przestawiając Tottiego jako środkowego napastnika, za jego plecami ustawiając Perrottę. W owym ustawieniu zespół zwyciężył w 11 kolejnych spotkaniach (w ostatnich dwóch zamiast kontuzjowanego Tottiego – Montella) ustalając tym samym rekord w ilości zwycięstw z rzędu, awansując na 4 miejsce w tabeli. Po długiej serii zwycięstw drużyna zaczęła przegrywać. Z powodu kontuzji ze składu wypadli wszyscy napastnicy. Stąd też w rozstawieniu 4-2-3-1 rolę napastnika przejął Taddei. Drużyna zajęła 5 miejsce w tabeli, ale po weryfikacji tabeli w wyniku afery Calciopoli została przesunięta na 2 pozycję.

Sezon 2006/2007 zaczął się słabo. Spalletti wrócił do ustawienia 4-2-3-1 z Tottim za środkowym napastnikiem. Nie trwało to jednak długo. Po kilku kolejkach kontuzji doznał Montella i Spal wrócił do taktyki z Tottim na szpicy i Perrottą za jego plecami. Sezon nacechowany był dużą ilością kontuzji, jednak trener rozstawienia nie zmieniał dopasowując jedynie zawodników do swojej koncepcji. Gdy trzeba było na skrzydłach grali Tavano czy Vucinic (z usposobienia środkowi napastnicy). Tym sposobem Giallorossi sięgnęli po drugie z rzędu wicemistrzostwo Włoch, dodatkowo dochodząc do ćwierćfinału Chamipons Ligue i zdobywając po 16 latach Puchar Włoch. W kolejnym sezonie niewiele się zmieniło. Mimo częstego braku odpowiednich zawodników Roma grała 4-2-3-1 z Tottim na szpicy i Perrottą za jego plecami. Vucinic najczęściej spełniał rolę lewego ofensywnego pomocnika, w ataku występując pod nieobecność Tottiego. Trzeci raz z rzędu drużyna zajęła drugie miejsce w Serie A, dodatkowo podobnie jak w poprzednim sezonie sięgając po Puchar Włoch i dochodząc do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

W obecnym sezonie Giallorossi grają tą samą taktyką, co w poprzednich latach, czyli 4-2-3-1. Wydaje się jednak, że Rzymski system wydaje się być rozpracowany przez przeciwników i coraz bardziej zawodny.

4-2-3-1 i warianty Spala.

Rozstawienie Spallettiego nacechowane jest przede wszystkim dużą mobilnością w zmianach pozycji i przypisywaniem dowolnych zawodników do dowolnych funkcji na boisku. W ten sposób obecny trener Romy dokonał wielu zmian wśród nominalnych przysposobień zawodników. W poprzednich sezonach stronami zamienił Tadediego i Manciniego. Z Vucinica (typowa dziewiątka) zrobił lewego ofensywnego pomocnika, a z defensywnego Perrotty zrobił gracza ofensywnego. Perrotta szczególnie w sezonie 2006/2007 sprawiał wrażenie środkowego napastnika. Był zawsze tam, gdzie być powinien, przy dośrodkowaniach spełniając „rolę Crespo”, przy paradach bramarzy „rolę Inzaghiego.” W taktyce coacha Romy ciekawie też przedstawia się rola bocznych obrońców. Cassetti w zeszłym sezonie grywał na lewej obronie, podobnie jak Cicinho (rzadziej). Często Spal na lewej pomocy wystawiał nominalnego obrońcę – Tonetto. Charakterystyczne dla poprzednich sezonów jest to, że poza dziwnymi ustawieniami wśród zawodników działał także element sytuacyjnego zaskoczenia na boisku. Czwórka ofensywna miała praktycznie nieograniczone pole do popisu. Za grę w obronie odpowiadało w zasadzie tylko sześciu graczy. Niestety, patrząc na grę zespołu w obecnym sezonie z łezką w oku wspominamy tamte chwile. Pozostaje więc pytanie: czy w meczach obecnego sezonu zawiodła taktyka czy też zawodnicy? A może jedno i drugie? Jeśli tak, to w jakim stopniu na słabą grę wpływa obecna (stara) taktyka i czy można byłoby ją zmienić?

Możliwe rozwiązania taktyczne

Obserwując grę zespołu można wyciągnąć prosty wniosek – za słabe wyniki w głównej mierze odpowiedzialni są słabo grający piłkarze. Zawsze jednak z takiej sytuacji można próbować wyjść boczną furtką, modyfikując rozstawienie. Jeśli tak, to w jakim kierunku? Oto możliwe schematy:

4-3-2-1 (4-3-3) – rozstawienie niby podobne, jednak taktycznie zgoła inne ( w stylu Milanu. W takiej taktyce preferowane byłoby wystawienie trzech środkowych pomocników np. De Rossi – Pizarro – Aquilani oraz wystawienie Vucinica i Baptisty za Tottim. Szczególną uwagę należałoby zwrócić na ofensywne wejścia skrzydłowych obrońców, a także na asekurację skrzydeł w obronie przez dwójkę środkowych pomocników. Rozwiązanie dosyć dobre, gdyż dwójka skrzydłowych pomocników jest w obecnej taktyce zbyt szeroko rozstawiona przy liniach, co w efekcie eliminuje ich z wielu wariantów rozegrania (w rozstawieniu 4-3-2-1 dwójka byłaby ustawiona bardziej w środku za plecami napastnika). Dużo o zmianie na podobne rozstawienie w sezonie przygotowawczym mówił Spalletti, jednak miał bardziej na myśli ustawienie z ciągle szeroko rozmieszczonymi skrzydłowymi napastnikami.

4-4-2 – dosyć staromodna taktyka mogłaby być urozmaicona częstą wymianą pozycji na boisku (w ten sposób obecnie gra Manchester). W takiej taktyce grający w ataku Totti miałby za partnera Vucinica. Przy czym Il Capitano mógłby być odrobinę cofnięty, bądź grać na równi z reprezentantem Czarnogóry.

3-5-2 - w różnych odmianach (np. 3-4-1-2 w stylu Capello) – jest to taktyka najbardziej odległa dla wszystkich zespołów i trenerów, którzy od lat dysponują rozwiązaniami z czterema obrońcami. Ewolucja rozstawienia w tym kierunku może być jedynie efektem sporych zian w zespole (najczęściej zmiana trenera).
Ukazane rozwiązania taktyczne ukazują jedynie bardzo mały wachlarz dostępnych taktyk i są bardzo uogólnione.

Podsumowanie

Można byłoby w obecnej sytuacji czepiać się do Spallettiego, dlaczego nie robi nic ze zmianą taktyki, ale jak przed meczem z Sampdorią powiedział trener: <i>„Wyniki z zeszłych lat dowodzą, że tamto ustawienie się sprawdziło. Możemy coś zmodyfikować, ale nie będzie wielkiej rewolucji pod tym względem."</i> Od czasu do czasu można byłoby jednak coś zmienić, bo czy zespół gra ze słabiakami czy z dobrymi zespołami, czy wygrywa czy przegrywa, czy są zawodnicy na pozycje czy nie – zawsze gra tym samym rozstawieniem, a to nie zawsze musi wyjść na dobre.

Zespół w obecnej dekadzie zdecydowanie ewoluował. Drużyna grająca trzema obrońcami i praktycznie trzema napastnikami w ciągu dwóch lat (2004-2006) przeszła do ustawienia z czterema obrońcami i jednym napastnikiem. Taką sytuację z powodzeniem można nazwać taktyczną rewolucją.

Autor: Abruzzi
 




 

dla fanow ogłoszenia

fan club

fan club