|
"Rzymska (r)ewolucja taktyczna 1999-2008"
Campionato 2008/2009 rozpoczęło się na dobre. Wrześniowo –
październikowa inauguracja sezonu nie należy zdecydowanie do
drużyny Giallorossich, którzy w dotychczas rozegranych 12
oficjalnych spotkaniach wygrali 3 krotnie i doznali 7
porażek, remisując z Napoli i w regulaminowym czasie z
Interem (porażka po rzutach karnych). W tej sytuacji zaczęły
się pojawiać pytania o formę zespołu i o taktykę. Wielu
zaczęło skreślać trenera Spallettiego i jego schematy
taktyczne, w tym właśnie doszukując się przyczyn słabej gry
zespołu.
Jak więc przedstawiają się rozwiązania taktyczne w drużynie,
jak ewoluowała pod tym względem Roma w ostatnich latach i
jak można byłoby to ewentualnie zmienić? – rozważania nad
tym problemem przedstawione zostaną poniżej.
Od Capello do Spallettiego czyli taktyczna (r)ewolucja.
Fabio Capello pojawił się w Romie latem 1999 roku. Od
początku sezonu 1999/2000 były trener Milanu postawił na
wariant dosyć ofensywny. Rozstawienie 3-4-1-2 miało
wstrząsnąć włoskim światem piłki. Capello postawił na 3-ech
środkowych obrońców, na skrzydłach pomocy ustawił bardzo
szeroko Cafu i Candelę, którzy spełniali bardzo ważną rolę w
ofensywie, jak i defensywie zespołu. Bardzo ofensywnym
rozwiązaniem było ustawienie Francesco Tottiego, za dwójką
typowych dziewiątek – Delvecchio i Montellą, którzy na
boisku mieli podobne zadania. Taka taktyka, sporadycznie
zmieniana w wyniku kontuzji zawodników, była obecna w
zespole przez cały sezon. Roma rozgrywki zakończyła na 6
miejscu. Pozostał jednak pewien niedosyt.
Campionato 2000/2001 rozpoczęło się od kilku głośnych
transferów w Romie. W szeregach Giallorossich za grube
pieniądze pojawili się: Samuel, Emerson i Batistuta. Mimo
niepowodzenia w poprzednim sezonie obecny selekcjoner Anglii
postawił na podobne rozwiązania taktyczne jak w poprzednim
sezonie. Rzeczą charakterystyczną było nieznaczne
„wyrzucenie” na lewe skrzydło Delvecchio, który spełniał
niejako rolę fałszywego skrzydłowego wspomagając Candelę i
robiąc na środku napadu więcej miejsca Batistucie (Montelli).
Rozwiązanie to sprawdziło się, gdyż Delvecchio co prawda
strzelił tylko trzy bramki, ale zaliczył za to kilka
kluczowych asyst. Na skrzydłach ponownie nieziemską pracę
wykonywał duet Cafu – Candela. Zespół zdobył trzecie w
historii Scudetto. Obok taktyki zadziałały przede wszystkim
niezbędne wówczas transfery.
Kolejny sezon drużyna zaczęła słabo. W wyniku braku
kluczowych zawodników Capello zaczął żonglować rozstawieniem
od 3-5-2 przez 3-4-1-2 do 4-4-2. Gdy wszystko powoli wracało
do normalności trener Romy zaczął wracać do ulubionego
3-4-1-2 z Tottim schowanym za dwójką napastników. Częste
roszady w składzie i w taktyce zaprowadziły Romę na drugą
pozycję w tabeli, a gdyby nie wpadki w końcówce sezonu (np.
2-2 ze spadającą z ligi Venezią) zespół być może drugi rok z
rzędu świętowałby mistrzostwo.
Był wrzesień 2002 roku. Zespół nie dokonał znaczących
wzmocnień, a większość składu zaczęła sezon od gry z
niskiego pułapu. Capello ponownie rozpoczął grę 3-4-1-2, ale
z biegiem czasu zespół zaczął grywać 3-5-2 z Tottim jako
drugim napastnikiem. Po latach tłustych przyszło załamanie
formy. Drużyna grająca w kratkę zajęła 8 miejsce i był to
zdecydowanie szczyt jej możliwości.
Ostatni sezon na ławce Romy Capello rozpoczął ponownie od
gry 3-4-1-2. Tym razem jednak obok Montelli, a potem Carew
do ataku Capello wystawił Cassano, któremu na boisku
podobnie jak Tottiemu dał wolną rękę. Dzięki temu urodzony w
Bari zawodnik mógł dosyć dowolnie poruszać się na boisku i
nie przywiązany do pozycji typowego środkowego napastnika
mógł pokazać sporo ze swojego ofensywnego kunsztu. Taka
taktyka przyniosła zakładane efekty, Cassano świetnie
uzupełniał się z Tottim, co zespołowi wychodziło na dobre. W
wyniku braku środkowych napastników (długa kontuzja Montelli
i ciągłe niedyspozycje Carew) od połowy sezonu drużyna
zaczęła grać płaskim 4-4-2 z dwójką skrzydłowych obrońców,
Mancinim i Limą na skrzydłach pomocy i Tottim-Cassano w
ataku. Tym razem Cassano spełniał rolę bardziej wysuniętego
zawodnika. Zdawać by się mogło, że przed zespołem stało
trudne zadanie, jednak efekty zmiany taktyki były
piorunujące. Drużyna w niedługim odstępie czasu wygrała 4-0
z Juventusem, 6-0 ze Sieną, 4-1 z Interem i 4-1 na wyjeździe
z Parmą. Niestety po dobrym okresie gry zaczęły zdarzać się
fatalne wpadki i sezon Roma zakończyła na 2 miejscu.
Sezon 2004/2005 wszyscy wolą raczej wyrzucić z pamięci.
Transfery i sezon przygotowawczy opracowywał Capello.
Drużynę w lipcu i sierpniu prowadził Prnadelli, a sezon na
ławce trenerskiej rozpoczął Voeller, który wytrzymał 4
kolejki. Niemiec od początku próbował róznych ustawień. W
pierwszych dwu kolejkach zespół zagrał 4-4-2 z Perrottą na
lewym skrzydle. Rozstawienie nie osiągnęło zamierzonych
rezultatów, więc w trzeciej kolejce zespół zagrał 4-3-1-2. W
następnej kolejce było znowu 4-4-2 z Delvechcio w pomocy. W
5 kolejce zespół poprowadził już nowy trener – Del Neri.
Były trener Chievo zaczął od rozstawienia 4-3-2-1, aby
przejść do defensywnej taktyki 5-2-2-1 z Juventusem. Z
Montellą w ataku i Tottim i Cassano za plecami (nie
przyniosło to zamierzonych efektów). Potem taktyka
ustabilizowała się: 4-3-2-1 miało być bronią na kolejne
spotkania. Zespół grał nieco lepiej, a po 22 kolejkach
zajmował 6 miejsce ze stratą 3 punktów do czwartej lokaty. W
pewnym momencie zaczęły się spore problemy (4 porażki z
rzędu) i Del Neri zakończył pracę z zespołem. Na dokończenie
i tak przegranego sezonu (ostatnie 8 kolejek) na trenera
został desygnowany coach primavery – Bruno Conti, który albo
korzystał z poprzedniej taktyki 4-3-2-1, albo pod
nieobecność Tottiego przestawiał zespół na 4-4-2. W ten
sposób ciężko doświadczonemu przez sezon zespołowi udało się
wygrać 2 z ostatnich 13 spotkań, ponosząc przy tym aż 8
porażek.
Trenerem Romy w kolejnym sezonie został Luciano Spalletti,
który rozpoczął od rozstawienia 4-4-1-1 z Tottim za plecami
Montelli....
2005-2008 czyli era Spallettiego.
..Początki zespołu pod wodzą Spallettiego nie były łatwe,
jednak zarząd wierzył nowemu trenerowi na słowo, że niedługo
drużyna będzie osiągała zamierzone rezultaty. Nowy trener
Romy szybko dokonał lekkiej modyfikacji w składzie, którą
znamy do dzisiaj. Skrzydłowych pomocników (Taddei i Mamcini)
ustawił nieco wyżej w roli praktycznie skrzydłowych
napastników. Gra powoli zaczęła się zazębiać. Około połowy
sezonu trener dokonał kolejnego kosmetycznego zabiegu
przestawiając Tottiego jako środkowego napastnika, za jego
plecami ustawiając Perrottę. W owym ustawieniu zespół
zwyciężył w 11 kolejnych spotkaniach (w ostatnich dwóch
zamiast kontuzjowanego Tottiego – Montella) ustalając tym
samym rekord w ilości zwycięstw z rzędu, awansując na 4
miejsce w tabeli. Po długiej serii zwycięstw drużyna zaczęła
przegrywać. Z powodu kontuzji ze składu wypadli wszyscy
napastnicy. Stąd też w rozstawieniu 4-2-3-1 rolę napastnika
przejął Taddei. Drużyna zajęła 5 miejsce w tabeli, ale po
weryfikacji tabeli w wyniku afery Calciopoli została
przesunięta na 2 pozycję.
Sezon 2006/2007 zaczął się słabo. Spalletti wrócił do
ustawienia 4-2-3-1 z Tottim za środkowym napastnikiem. Nie
trwało to jednak długo. Po kilku kolejkach kontuzji doznał
Montella i Spal wrócił do taktyki z Tottim na szpicy i
Perrottą za jego plecami. Sezon nacechowany był dużą ilością
kontuzji, jednak trener rozstawienia nie zmieniał
dopasowując jedynie zawodników do swojej koncepcji. Gdy
trzeba było na skrzydłach grali Tavano czy Vucinic (z
usposobienia środkowi napastnicy). Tym sposobem Giallorossi
sięgnęli po drugie z rzędu wicemistrzostwo Włoch, dodatkowo
dochodząc do ćwierćfinału Chamipons Ligue i zdobywając po 16
latach Puchar Włoch. W kolejnym sezonie niewiele się
zmieniło. Mimo częstego braku odpowiednich zawodników Roma
grała 4-2-3-1 z Tottim na szpicy i Perrottą za jego plecami.
Vucinic najczęściej spełniał rolę lewego ofensywnego
pomocnika, w ataku występując pod nieobecność Tottiego.
Trzeci raz z rzędu drużyna zajęła drugie miejsce w Serie A,
dodatkowo podobnie jak w poprzednim sezonie sięgając po
Puchar Włoch i dochodząc do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.
W obecnym sezonie Giallorossi grają tą samą taktyką, co w
poprzednich latach, czyli 4-2-3-1. Wydaje się jednak, że
Rzymski system wydaje się być rozpracowany przez
przeciwników i coraz bardziej zawodny.
4-2-3-1 i warianty Spala.
Rozstawienie Spallettiego nacechowane jest przede wszystkim
dużą mobilnością w zmianach pozycji i przypisywaniem
dowolnych zawodników do dowolnych funkcji na boisku. W ten
sposób obecny trener Romy dokonał wielu zmian wśród
nominalnych przysposobień zawodników. W poprzednich sezonach
stronami zamienił Tadediego i Manciniego. Z Vucinica (typowa
dziewiątka) zrobił lewego ofensywnego pomocnika, a z
defensywnego Perrotty zrobił gracza ofensywnego. Perrotta
szczególnie w sezonie 2006/2007 sprawiał wrażenie środkowego
napastnika. Był zawsze tam, gdzie być powinien, przy
dośrodkowaniach spełniając „rolę Crespo”, przy paradach
bramarzy „rolę Inzaghiego.” W taktyce coacha Romy ciekawie
też przedstawia się rola bocznych obrońców. Cassetti w
zeszłym sezonie grywał na lewej obronie, podobnie jak
Cicinho (rzadziej). Często Spal na lewej pomocy wystawiał
nominalnego obrońcę – Tonetto. Charakterystyczne dla
poprzednich sezonów jest to, że poza dziwnymi ustawieniami
wśród zawodników działał także element sytuacyjnego
zaskoczenia na boisku. Czwórka ofensywna miała praktycznie
nieograniczone pole do popisu. Za grę w obronie odpowiadało
w zasadzie tylko sześciu graczy. Niestety, patrząc na grę
zespołu w obecnym sezonie z łezką w oku wspominamy tamte
chwile. Pozostaje więc pytanie: czy w meczach obecnego
sezonu zawiodła taktyka czy też zawodnicy? A może jedno i
drugie? Jeśli tak, to w jakim stopniu na słabą grę wpływa
obecna (stara) taktyka i czy można byłoby ją zmienić?
Możliwe rozwiązania taktyczne
Obserwując grę zespołu można wyciągnąć prosty wniosek – za
słabe wyniki w głównej mierze odpowiedzialni są słabo
grający piłkarze. Zawsze jednak z takiej sytuacji można
próbować wyjść boczną furtką, modyfikując rozstawienie.
Jeśli tak, to w jakim kierunku? Oto możliwe schematy:
4-3-2-1 (4-3-3) – rozstawienie niby podobne, jednak
taktycznie zgoła inne ( w stylu Milanu. W takiej taktyce
preferowane byłoby wystawienie trzech środkowych pomocników
np. De Rossi – Pizarro – Aquilani oraz wystawienie Vucinica
i Baptisty za Tottim. Szczególną uwagę należałoby zwrócić na
ofensywne wejścia skrzydłowych obrońców, a także na
asekurację skrzydeł w obronie przez dwójkę środkowych
pomocników. Rozwiązanie dosyć dobre, gdyż dwójka
skrzydłowych pomocników jest w obecnej taktyce zbyt szeroko
rozstawiona przy liniach, co w efekcie eliminuje ich z wielu
wariantów rozegrania (w rozstawieniu 4-3-2-1 dwójka byłaby
ustawiona bardziej w środku za plecami napastnika). Dużo o
zmianie na podobne rozstawienie w sezonie przygotowawczym
mówił Spalletti, jednak miał bardziej na myśli ustawienie z
ciągle szeroko rozmieszczonymi skrzydłowymi napastnikami.
4-4-2 – dosyć staromodna taktyka mogłaby być urozmaicona
częstą wymianą pozycji na boisku (w ten sposób obecnie gra
Manchester). W takiej taktyce grający w ataku Totti miałby
za partnera Vucinica. Przy czym Il Capitano mógłby być
odrobinę cofnięty, bądź grać na równi z reprezentantem
Czarnogóry.
3-5-2 - w różnych odmianach (np. 3-4-1-2 w stylu Capello) –
jest to taktyka najbardziej odległa dla wszystkich zespołów
i trenerów, którzy od lat dysponują rozwiązaniami z czterema
obrońcami. Ewolucja rozstawienia w tym kierunku może być
jedynie efektem sporych zian w zespole (najczęściej zmiana
trenera).
Ukazane rozwiązania taktyczne ukazują jedynie bardzo mały
wachlarz dostępnych taktyk i są bardzo uogólnione.
Podsumowanie
Można byłoby w obecnej sytuacji czepiać się do Spallettiego,
dlaczego nie robi nic ze zmianą taktyki, ale jak przed
meczem z Sampdorią powiedział trener: <i>„Wyniki z zeszłych
lat dowodzą, że tamto ustawienie się sprawdziło. Możemy coś
zmodyfikować, ale nie będzie wielkiej rewolucji pod tym
względem."</i> Od czasu do czasu można byłoby jednak coś
zmienić, bo czy zespół gra ze słabiakami czy z dobrymi
zespołami, czy wygrywa czy przegrywa, czy są zawodnicy na
pozycje czy nie – zawsze gra tym samym rozstawieniem, a to
nie zawsze musi wyjść na dobre.
Zespół w obecnej dekadzie zdecydowanie ewoluował. Drużyna
grająca trzema obrońcami i praktycznie trzema napastnikami w
ciągu dwóch lat (2004-2006) przeszła do ustawienia z
czterema obrońcami i jednym napastnikiem. Taką sytuację z
powodzeniem można nazwać taktyczną rewolucją.
Autor: Abruzzi
|