|
"Wrzesień w wykonaniu Romy"
Jako, że mamy 2 – tygodniową przerwę w rozgrywkach klubowych
spowodowaną meczami reprezentacji w ramach eliminacji do
mundialu, warto podsumować dotychczasowe poczynania ekipy
Giallorossich na boiskach Włoch i Europy pod kątem występów
poszczególnych zawodników. Mimo, że tytuł tego tekstu brzmi:
„wrzesień w wynoaniu Romy” chciałbym się skupić na
wszystkich dotychczasowych spotkaniach, a więc także na
meczach rozegranych w sierpniu jak i w październiku czyli po
prostu na spotkaniach rozegranych przed przerwą na mecze
reprezentacji.
W opisywanym okresie Roma rozegrała dziewięć spotkań – 6
ligowych, 2 w Chamipons Ligue i spotkanie o Superpuchar
Włoch. Bilans tych spotkań to: 3 zwycięstwa, 4 porażki i 2
remisy (remis z Interem w regulaminowym czasie gry). W
zaledwie 9 spotkaniach na boisku pojawiło się aż 22 graczy,
co obrazuje niejako ilość kontuzji w zespole. Spalletti nie
mogąc skorzystać przed każdym spotkaniem z 5-6 zawodników
musiał wstawiać potencjalnych rezerwowych. Tym samym na
boisku można było zobaczyć choćby Virgę. Mniejsza jednak o
statystyki, czas na przejście do opisu poszczególnych
formacji.
Bramkarze:
……a raczej bramkarz, bo w tym sezonie Roma dysponuje tylko
jednym dobrym goalkeeperem. Doni (6,2) , bo o nim
mowa zagrał dotychczas we wszystkich spotkaniach rzymskiej
jedenastki. W dziewięciu oficjalnych spotkaniach puścił 13
bramek, co jak na niego nie jest zbyt dobrym wynikiem.
Prawda jest jednak taka, że Doniego za słabe wyniki zespołu
można winić w najmniejszym stopniu. Wszystkie bramki zespół
stracił z winy obrońców, a przy większości z nich bramkarz
nie miał nic do powiedzenia. Nawet, gdyby na bramce stali
Buffon, Cech czy inny „borubar” niewiele by to zmieniło.
W 1 kolejce ligowej Doni został wybrany nawet do jedenastki
kolejki, i tylko dzięki niemu zespół zdobył jeden punkt w
spotkaniu z Napoli. W ligowych wyjazdach nie było najlepiej.
Po trzy gole stracone z Palermo i Genoą nie powinny dobrze
świadczyć o bramkarzu. Nic bardziej mylnego. Rezerwowy
bramkarz Canarinhos to, co mógł – obronił, bramki natomiast
tracił w beznadziejnych sytuacjach, najczęściej po
niespodziewanych błędach obrońców. Potwierdzeniem tego
wszystkiego jest to, że w lidze Doni ma najwyższą średnią
notę z zawodników Romy po sześciu kolejkach.
Obrońcy:
Niestety, ale formacja defensywna jak na razie gra
przysłowiowy „piach”. W defensywie ciężko znaleźć pozytywy.
Każdy zawodnik w tym sezonie zawalił przynajmniej przy
jednej bramce. Słaba gra obrońców zaczęła się od spotkania z
Interem, gdzie najpierw Juan (5,5) z Mexesem (5,4)
na spółkę zawalili przy pierwszym straconym golu, by potem
Mexes samodzielnie zaliczył „niedolota” przy długim podaniu
Julio Cesara. Zresztą Mexes dodał jeszcze „głupią” czerwoną
kartkę w spotkaniu ze Sieną, która podkreśliła jego występy
w tym sezonie. Miał co prawda jedno dobre spotkanie z
Atalantą, ale to niewiele zmienia. Z kolei Juan „zaliczył” „niedolota”
w meczu z Napoli.
Panucci (6,0) w defensywie wydaje się zbyt wolny.
Błędem jest to, że często kryje zawodników zbyt daleko i nie
nadąża potem z interwencjami. Loria (5,3)
popełniał błąd za błędem w spotkaniu z Palermo, co także
dyskwalifikuje go do jakichkolwiek pochwał za grę obronną.
Bramkę numer 3 straconą w meczu z Genoą także można zapisać
na jego koncie. Swoje 5 minut na środku obrony miał też
Cassetti (6,0). W spotkaniu z Cluj spóźnił się z
interwencją przy pierwszym straconym golu, a przy drugiej
straconej bramce wybił piłkę prosto pod nogi napastnika
rumuńskiego zespołu.
Swoje „trzy grosze” przy drugiej straconej bramce dołożył
Cicinho (5,6), który pobiegł „na drugiego” do obrońcy
krytego przez Cassettiego zostawiając „swojego” napastnika
samego; a ten strzelił gola. Zresztą prawy obrońca
Giallorossi zdecydowanie nie spełnia pokładanych w nim
nadziei. Na prawej obronie gra słabo i często zostaje
wymanewrowywany przez skrzydłowych zawodników rywali. Lepszy
na tej pozycji jest Cassetti, którego niestety trzymają się
kontuzję. Cassetti gra twardo na skrzydle i jest trudny do
przejścia. Także Riise (5,4) w dotychczasowych
spotkaniach nie zachwyca. Pierwszą bramkę straconą w
spotkaniu z Palermo można niewątpliwie zapisać na jego
konto. Mimo tego w obronie jest nieustępliwy i w ogólnym
rozrachunku można go pochwalić (oczywiście jeśli chodzi o
grę obronną).
Jeżeli chodzi o pozytywy w defensywnej grze obrońców, to
niestety, ale ciężko je znaleźć. Dotychczas zespół zagrał
dwa razy na „zero z tyłu. W meczu z Reginą dokonała tego
para Loria-Panucci, w meczu z Atalantą Panucci-Mexes.
Szczególnie dobrze w wykonaniu obrońców wyglądał mecz z
Atalantą, bo w spotkaniu z Regginą defensywa nie została
praktycznie ani razu zmuszona o pracy.
Czas więc na przejście do poczynań ofensywnych obrońców. W
tym przypadku za grę w dotychczasowych spotkaniach należy
rozliczyć skrzydłowych obrońców. I tu pojawia się problem,
gdyż pojawia się pytanie, czy w ogóle skrzydłowi obrońcy
istnieją w ofensywie? I Cicinho i Riise w ofensywie grają
słabo. Brazylijczyk ma ogromne problemy z dośrodkowaniami,
gdyż te zatrzymują się zazwyczaj na pierwszym napotkanym
obrońcy. Jedyne dobre spotkanie rozegrał dotychczas
przeciwko Atalancie, za które otrzymał notę – 6,8. Podobnie
jest z Riise, którego ogólna nota – 5,4 (niższą średnią
dysponuje tylko Loria) odzwierciedla dotychczasowe
poczynania zawodnika.
Norweg ma inny problem niż Cicinho. O ile prawy obrońca Romy
ma problemy z dorzuceniem piłki do pola karnego, o tyle
Riise zazwyczaj przerzuca piłki na drugą stronę boiska, za
pole karne. Z pierwszych spotkań lewego obrońcę Romy można
jeszcze rozgrzeszyć, gdyż z Interem i Napoli za partnera
miał Baptistę, który schodził często do środka, przez co ten
był osamotniony na lewym skrzydle. Taka sytuacja
spowodowała, że dużo biegający zawodnik nie wytrzymywał do
końca spotkania. W kolejnych spotkaniach miał jednak
partnera na lewej stronie i mimo to nic nie grał.
Potwierdzeniem słabej gry Norwega może być fakt, że
najwyższą średnią ligową notą, jaką dostał była nota - 5,9
ze spotkania z Atalantą.
Jedynym pozytywem z gry obrońców w ofensywie może być
postawa Panucciego, który dla Romy zdobył w tym sezonie 3
gole, a gdyby nie fatalna pomyłka sędziego w meczu z Genoą
miałby na koncie 4 bramki.
Środek pomocy:
Do czwórki środkowych pomocników postanowiłem dodać także
Perrottę, bo w chwili obecnej, patrząc na jego grę trudno
zakwalifikować go jako gracza formacji ofensywnych.
Najrówniej dotychczas gra De Rossi (6,1). Pomocnik
reprezentacji Italii w tym sezonie został ustawiony bardzo
głęboko w defensywie, przez co jest mniej widoczny z przodu.
Dotychczas zdobył jedną bramkę – z Genoą, ale jak wiadomo
spotkania tego nie ukończył regulaminowo, gdyż z powodu
czerwonej kartki opuścił boisko. Pomimo to grę De Rossiego
cechuje mała liczba strat i syzyfowa praca w defensywie.
Natomiast nie można tego powiedzieć o Aquilanim (6,0).
Ciągle nazywany „przyszłym talentem” Romy i reprezentacji
zawodnik niepotrzebnie bierze się za rozgrywanie. W każdym
spotkaniu zalicza bardzo dużo strat. Jego górne podania są
niedokładne i powolne, przez co niemal zawsze przejmują je
obrońcy.
Dobrym wyjściem dla Aquilaniego jest gra za plecami
napastnika, a więc w miejscu Perrotty, gdzie nie musi za
bardzo posyłać długich piłek, a może skupić się na krótkich
dograniach po ziemi czy też na strzałach z dystansu. W tej
właśnie roli sprawdził się w spotkaniach z Napoli i Regginą,
w których strzelił po bramce. Niestety im dalej bramki
przeciwnika, tym Aquilani jest słabszy. Nie sprawdził się
jako partner De Rossiego na środku, co pokazały mecze z
Genoą, Atalantą, Sieną czy Bordeaux.
Słabo sezon rozpoczął także Pizarro (5,4), który z
Palermo zaliczył jeden z najgorszych występów w Romie. To po
jego stracie na własnej połowie padła bramka na 3-1, która
dobiła Giallorossich. Tak jak w meczu z Palermo, tak i
choćby w spotkaniu z Interem zaliczył kilka ewidentnych
strat, co jemu zdarza się bardzo rzadko. Pizarro obecnie
leczy kontuzję, ale niebawem powinien być zdolny do gry.
Bowiem kibice patrząc na ostatnie mecze w wykonaniu
Aquilaniego powoli zaczynają tęsknić za Chilijczykiem.
Z dobrej strony w dotychczasowych grach pokazał się
Brighi (6,0), który w pierwszej jedenastce wystąpił
dotychczas 3-krotnie (wszystkie występy w Serie A). Brighi
swoją grą przy postawie reszty drużyny zdecydowanie zasłużył
sobie na miejsce w pierwszym składzie. Niestety powrót
Perrotty i przesunięcie na środek Aqilaniego oznacza dla
gracza z numerem 33 – ławkę rezerwowych.
Na koniec pozostał Perrotta (5,7). Niestety z gry
tego zawodnika nie można wyciągnąć żadnych pozytywów.
Wprawdzie strzelił nawet bramkę na 3-0 z Regginą, ale ta
bramka w zasadzie przeszkodziła niż pomogła zespołowi. Dla
Sapallettiego ten gol był motorem napędowym do wystawiania
swojego ulubieńca w pierwszym składzie. Perrotta, który
wrócił po kontuzji w dotychczasowych spotkaniach grał po
prostu tragicznie. Co prawda technika była od zawsze piętą
achillesową zawodnika, ale żeby w meczu nie wykonać jednego
celnego podania na dystansie pięciu metrów – to już
przesada.
Skrzydła:
Niestety, ale tutaj też jak na razie nie jest najlepiej.
Taddei (5,7) słania się na prawej stronie i niewiele z
tego wynika. Brazylijczyk co prawda wrócił po długiej
kontuzji, ale przed urazem w poprzednim sezonie też grał
słabo. Jego vis a vi czyli Menez (5,9) spisuje się
nieco lepiej. Co prawda daleko w tym przypadku od hura
optymizmu, ale przynajmniej widać, że młody Francuz się
stara. W spotkaniu z Atalantą zaliczył nawet dwie asysty.
Jego gra cechuje się szybkimi rajdami i dryblingami, z
których co prawda niewiele wychodzi, ale jest to też wina
braku reakcji ze strony partnerów.
Do tej grupy zawodników należy zaliczyć także Okakę (5,8).
Czarnoskóry piłkarz trafił w tym sezonie nawet do pierwszej
jedenastki. W spotkaniu z Palermo zagrał na lewej stronie,
ale na ostrych przebieżkach bez piłki się skończyło. Ciężko
więc powiedzieć wiele o obecnej formie 19-latka, gdyż
predysponowany do gry na środku ataku zawodnik gra ogólnie
mało, a gdy już gra wystawiany jest na dziwnych pozycjach.
Atak:
Pod nieobecność Tottiego napastnikiem numer 1 jest
Vucinic (5,9). Reprezentant Czarnogóry na początku
sezonu nie błyszczał. Zdobył co prawda gola w meczu o
superpuchar z Interem, ale poza tym grał samolubnie i często
przesadzał w wielu akcjach nie podając do lepiej ustawionych
partnerów. Przełom przyszedł w spotkaniach z Atalantą i
Bordeaux, gdzie Vucinic zdobył po bramce. Niestety po dobrym
okresie gry spotkała go kontuzja, po której lada moment ma
wrócić.
Mianem napastnika trzeba też określić Baptistę (5,4).
Brazylijczyk w tym sezonie grał już na lewej stronie, jako
ofensywny pomocnik, a także jako środkowy napastnik.
Najlepsze spotkanie rozegrał w lidze mistrzów przeciwko
Bordeaux. W zasadzie dzięki jego wejściu i dwóm bramkom (w
lidze zaliczył dotychczas jedno trafienie) zespół wywiózł z
Francji 3 punkty. W potyczkach ligowych było już
zdecydowanie gorzej. Baptista podobnie jak Perrotta miewa
jak na razie problemy z przyjęciem piłki. Jak już wcześniej
wspomniałem był już wystawiany na lewej pomocy (z Interem i
Napoli), co zdecydowanie nie przypadło jemu do gustu.
Podsumowanie:
W ofensywie zespół gra nie najlepiej. Swoją grą do ataku
dostosowała się obrona. W dotychczasowych spotkaniach gra
defensywy cechuje się błędami w obronie i słabą postawą
bocznych obrońców w ataku. Miejmy nadzieję, że nasze
skrzydła w końcu zaczną działać, a środek obrony przestanie
popełniać proste błędy
Podsumowując grę środka pomocy można by rzec, że w
defensywie nie jest najgorzej. Kuleje natomiast rozgrywanie
piłki i tzw. ostanie podania. Z powodu niecelnych podań
drużyna zalicza mnóstwo niepotrzebnych strat, a z braku
„ostatnich podań” zespół gra dużo piłką w środku pola, ale
nic z tego nie wychodzi (jak w meczach z Bordeaux czy ze
Sieną). Niby mamy duże posiadanie piłki, ale wszystkie akcje
kończą się na 20 metrze od bramki przeciwnika.
Miejmy nadzieję, że kolejne miesiące w wykonaniu zespołu
będą zdecydowanie lepsze. Cała ekipa powinna obudzić się z
letargu i zacząć grać na wysokim poziomie. Jak będzie
naprawdę? – Okaże się za kilka tygodni.
W nawiasach przy nazwiskach zawodników zostały podane
średnie oceny z dotychczas rozegranych spotkań (wyłącznie z
meczy ligowych) w celu zobrazowania formy zawodników. Na
średnią notę składają się noty z 6 rozegranych spotkań. Nota
z danej kolejki jest średnią z siedmiu not wystawianych
przez gazety włoskie. Noty zostały pobrane ze strony
corederoma.it.
Autor: Abruzzi
Noty:
corederoma.it
|