home forum relacje typer logowanie

Login:
Hasło:
zapamiętaj
rejestracja odzyskaj hasło
Poprzedni mecz

Chievo Verona vs AS Roma
Serie A - 38 kolejka
16.05.2010r. | Zobacz raport

Następny mecz

AS Roma vs ???
Koniec sezonu
??.??.2010r., godz. ??:??

Tabela ligowa
P Drużyna M Pkt.
1. Inter Mediolan 38 82
2. AS Roma 38 80
3. AC Milan 38 70
4. Sampdoria G. 38 67
5. US Palermo 38 65
 ---
Zobacz całą tabelę
 
Na forum

druzyna druzyna druzyna druzyna

pogoda w Rzymie

Romolinki fan club

 

"Przyczyny klasycznego falstartu AS Romy"


Wprawdzie cztery kolejki to zbyt mało, aby można było pisać większe prognozy odnośnie wyglądu tabeli na zakończenie sezonu, jednak jeśli po 360 minutach gry jeden z głównych pretendentów do mistrzowskiego tytułu ma zaledwie cztery punkty na koncie (do tego doliczając kompromitację w Champions League), można mówić o klasycznym falstarcie. Poniżej postaram się znaleźć przyczyny takiego stanu rzeczy.

1. Zbyt krótki okres przygotowawczy

Kiedy pod koniec czerwca ogłoszono oficjalnie, że wakacje Giallorossich potrwają do 21 lipca, wywołało to zdziwienie wśród fanów AS Romy. Podopieczni Luciano Spallettiego byli ostatnimi, którzy rozpoczęli przygotowania do nowego sezonu. Wprawdzie Romaniści nie musieli tak jak Juventus, Fiorentina (eliminacje Ligi Mistrzów) czy Napoli (Puchar Intertoto) walczyć od połowy sierpnia o wysoką stawkę, jednak tak późny powrót z urlopów mógł wzbudzać niepokój. Już 24 sierpnia na Giallorossich czekał pierwszy mecz o stawkę (przeciwko Interowi o Superpuchar), a tydzień później mecz ligowy przeciwko Napoli (trenującym 2,5 tygodnia dłużej). Teoretycznie Spal miał miesiąc na przygotowanie drużyny, czas ten skrócił się jednak o kilka dni, gdyż w tygodniu poprzedzającym mecz na San Siro połowa składu rozjechała się po świecie na mecze towarzyskie swoich drużyn narodowych. Na domiar złego zaraz po inauguracji ligowej Spalletti ponownie stracił połowę składu, tym razem aż na 12 dni - początek eliminacji do Mistrzostw Świata 2010 w RPA. Tak więc siłą rzeczy na 6 tygodni (nie licząc pierwszej kolejki) opiekun Giallorossich mógł się cieszyć niecałe 4 pełnym składem. Miesiąc przygotowań do jednak chyba trochę za mało, aby przećwiczyć wszelakie nowe i stare schematy gry oraz przygotować piłkarzy pod kątem kondycyjnym. Widać to było jak na dłoni w pierwszych meczach - kondycyjnie nasi zawodnicy odstawali zdecydowanie od naszych przeciwników, dopiero w ostatnich dwóch spotkaniach Giallorossi byli aktywni w ofensywie do ostatnich minut. Świadczy to o tym, że zabrakło około dwóch tygodni, aby trafić z kondycją idealnie na początek rozgrywek. Poważnym utrapieniem są na chwilę obecną kontuzje podstawowych graczy. Nie powstały one jednak wskutek brutalnej gry rywali. Giallorossi nabawiali ich się na treningach. O czym to świadczy? Każda osoba, która kiedykolwiek trenowała wie, że zanim zacznie się zwiększać obciążenia treningowe, trzeba wpierw przez kilka (nawet kilkanaście dni) popracować lżej, aby mięśnie "odpowiednio się rozruszały". Niewykluczone, że w przypadku Romanistów ten czas został zredukowany do minimum, co przy większych obciążeniach sprawiło, że mięśni zawodników odmawiały posłuszeństwa (Mexes, Tonetto, Baptista, Aquilani, Juan, Cassetti, David Pizarro...na ból mięśni pleców narzekał również Vucinić). Być może i w tej materii zabrakło paru dni więcej w trakcie przygotowań do nowego sezonu?

2. Późne transfery

John Arne Riise dołączył wprawdzie do drużyny Giallorossich już w czerwcu, jednak pozostali zawodnicy, którzy mieli stanowić o sile naszego teamu w obecnym sezonie (Baptista, Menez), trafili nad Tyber w drugiej połowie sierpnia. I jak nagle można wymagać, aby nowi zawodnicy od razu wkomponowali się w taktykę Spalla i od razu zaczęli błyszczeć na boiskach Serie A? Przecież zgranie się z nowymi kolegami, przystosowanie się do filozofii gry Spallettiego (dosyć nietypowej jak na europejską czołówkę grającą przeważnie dwoma nominalnymi napastnikami) musi trochę potrwać. Do tej pory Baptista biega po boisku trochę jak błędna owca, a Menezowi zarzuca się, że za bardzo zbiega do środka. Podejrzewam, że za miesiąc, dwa z obu piłkarzy będziemy mieli dużo pożytku, jednak póki co muszą oni bardziej uważać na treningach i starać się wytyczne trenera wcielać w życie.

3. Brak awaryjnego ustawienia

O tym, że Luciano Spalletti ma swoje ustawienie i własną "myśl szkoleniową", wiadomo od dawna. Jeśli wszyscy zawodnicy są do dyspozycji trenera i są w dobrej formie, AS Roma potrafi grać pięknie i skutecznie. Problemy pojawiają się, gdy nagle pół podstawowego składu siedzi w gabinecie u Brozziego, a piłkarze rezerwowi (włącznie z nowymi) nie za bardzo umieją sobie poradzić sobie z taktycznymi założeniami Spala (Palermo, Cluj). W ten sposób tracimy głupie bramki, nie potrafimy z przodu nic konstruktywnego wymyślić i przegrywamy mecze "do wygrania". Po meczu z Palermo Spall został na konferencji prasowej zapytany, dlaczego nie zmienia taktyki, skoro obecna szwankuje, a zawodnicy nie grają na swoich pozycjach (napastnik Okaka jako lewy skrzydłowy). Co odpowiedział? Że teraz jest już za późno na jakiekolwiek zmiany, gdyż mogłoby to wprowadzić dużo zamieszania na boisku. Zgoda...ale od czego był sezon przygotowawczy?

Wniosek

Generalnie za złe wyniki odpowiadają zawodnicy, gdyż to oni biegają po boisku, to oni tracą bramki lub marnują stuprocentowe okazje. W tym przypadku jednak wydaje się, że wina naszych ulubieńców jest chyba najmniejsza. To przecież nie ich wina, że dostali najdłuższy urlop ze wszystkich zespołów Serie A, a co jest z tym związanie mieli najmniej czasu na przygotowanie się do nowego sezonu. Poza tym są profesjonalistami i na zajęciach trenują z takim obciążeniem, jakie nakłada na nich sztab trenerski, więc nie mogą narzekać, gdy czują się przetrenowani (zwracał na to uwagę Ludovic Giuly po opuszczeniu stolicy Włoch - jak wiadomo, w każdej plotce jest ziarnko prawdy). A przetrenowanie może prowadzić do urazów w postaci naderwań i naciągnięć różnych mięśni kończyn dolnych. Stąd też lista nieobecnych przed każdym spotkaniem wygląda tak "imponująco". Nie powinno się także "wieszać psów" na Baptiście i Menezie. Na dobrą sprawę oboje spędzili nowymi kolegami (odliczając wojaże na mecze reprezentacji) ok. trzech tygodni, dla porównania robiący furorę w Serie A Zarate z Lazio trafił do swojej nowej drużyny pod koniec lipca, więc jest już w Rzymie prawie 8 tygodni. Dajmy im jeszcze czas, a jeśli zawiodą, dopiero wtedy krytykujmy. Reasumując - gdyby procentowo wyliczyć, kto w jakim stopniu ponosi odpowiedzialność za falstart Romy w bieżących rozgrywkach, mogłoby to wyglądać następująco: Zarząd 50%, Trener 35%, Piłkarze 15%.

Oczywiście jest to moje subiektywne zdanie.

Autor: Bruno

 




 

dla fanow ogłoszenia

fan club

fan club