home forum relacje typer logowanie

Login:
Hasło:
zapamiętaj
rejestracja odzyskaj hasło
Poprzedni mecz

Chievo Verona vs AS Roma
Serie A - 38 kolejka
16.05.2010r. | Zobacz raport

Następny mecz

AS Roma vs ???
Koniec sezonu
??.??.2010r., godz. ??:??

Tabela ligowa
P Drużyna M Pkt.
1. Inter Mediolan 38 82
2. AS Roma 38 80
3. AC Milan 38 70
4. Sampdoria G. 38 67
5. US Palermo 38 65
 ---
Zobacz całą tabelę
 
Na forum

druzyna druzyna druzyna druzyna

pogoda w Rzymie

Romolinki fan club

 

"Snajper Totti wiecznie żywy..."


Każdy kibic Romy patrzy z nadzieją na nadchodzący sezon. Mimo, że zabraknie Ligi Mistrzów, do której tak bardzo każda drużyna lgnie, to Giallorossi będą mieli inne „atrakcje”. Sezon Serie A oraz walka w Lidze Europejskiej mogą być udane – ale nie muszą. Wszystko za sprawą taktyki Romy, która jest jak deja vu, przewijając kibicom przed oczyma klęski zeszłego sezonu…

Aby jednak zacząć nieco bardziej optymistycznie, postanowiłem spojrzeć na mecze z KAA Gent. Początek nie było obiecujący. Po pierwszej połowie pierwszego meczu III rundy eliminacyjnej niewielu sympatyków Romy miało zadowolone miny. Jak się okazało Giallorossi tradycyjnie już dodali trochę dramaturgii, ostatecznie pokonując rywali w stosunku 3:1.

Przed rewanżem więcej było pytań aniżeli odpowiedzi. Zastanawiano się, jak zagra rzymska jedenastka. Ba, nawet do końca nie było pewne, jaka ta jedenastka w ogóle będzie. Jak się okazało wszystko rozstrzygnął niezawodny Il Capitano, który ustrzelił hat-tricka i razem z kolegami z zespołu odprawił Belgów z bagażem 7 bramek. Czym tu się więc martwić drodzy kibice? W końcu nie jeden zespół chciałby wygrać na arenie międzynarodowej aż 7:1 i to jeszcze na boisku przeciwnika. Tak, tylko czy myśmy czasem już tak kiedyś nie przegrali – również na terenie rywala?

Nigdy nie byłem trenerem, więc można uznać, że o taktyce nie mam pojęcia. W Polsce jednak każdy zna się na piłce nożnej i ma własne zdanie na temat reprezentacji oraz ukochanego klubu. Gdybym nie miał przeświadczenia, że coś w machinie dowodzonej przez Luciano Spalettiego nie gra – prawdopodobnie cieszyłbym się z takowego prowadzenia zespołu. Niestety za kadencji Spala mieliśmy aż nadto przykładów, jak pięknie Roma potrafi przegrywać oraz jak bezbarwnie prezentuję się na tle gorszego piłkarsko przeciwnika. System zakładający grę jednym wysuniętym napastnikiem prędzej czy później spali na panewce. Wszystko za sprawą zdrowia Tottiego, który wiecznie nie będzie dźwigał na barkach odpowiedzialności za całą siłę ofensywną. Jak długo byśmy nie narzekali na Amantino Manciniego, to jednak wielokrotnie brał na siebie ciężar zdobywania bramek. Nie raz taką odpowiedzialność brał również na siebie Mirko Vucinić. Ciężko jednak w pojedynkę walczyć z obrońcami takich drużyn, jak Inter czy Juventus. W takich sytuacjach zbawienne wydaję się wystawienie drugiego napastnika…

Ale czy tak naprawdę Roma posiada takiego piłkarza? Czekamy aż działacze wydadzą odpowiednio pieniądze, które uzyskali z transferu Alberto Aquilaniego do Liverpoolu. Ja jednak nie mam złudzeń, że nawet, jeśli jakiś transfer uda się zaklepać, to nie będzie to ani Julio Cruz ani nawet Andrij Shevchenko. Wszystko dlatego, że Giallorossi po prostu nie są finansowo tak zabezpieczeni, aby zapewnić takim zawodnikom ciepłą emeryturkę, na którą mają bliżej aniżeli dalej.

Czas postawić na zawodników pokroju Okaki czy Meneza, którzy czekają na większy kredyt zaufania. W Polsce utarło się, że kiedy zawodnik nie dostaję szansy w klubie, to traci pewność siebie. Zachowując wszelakie proporcję możemy to przenieść na rzymskie podwórko. Gdyby nie zaufać, że była gwiazda Lecce zacznie zdobywać bramki również w Romie, to czy dzisiaj Vucinić byłby w ogóle piłarzem Giallorossich? Bardziej prawdopodobne byłoby, że Spaletti odkurzyłby Vincenzo Montellę, stawiając tego filigranowego napastnika samego naprzeciwko rosłym stoperom…

Autor: Maciej Piasecki
 




 

dla fanow ogłoszenia

fan club

fan club