|
"Ile to kosztuje"
Odejście Alberto Aquilaniego zostało już opłakane, omówione,
przemyślane, ba nawet pojawiła się już opcja „zastąpienia”
go przez jakiegoś Francuza… Padło wiele słów, natomiast
wystarczy powiedzieć jedno zdanie: Alberto odszedł do
pracodawcy, u którego ma większe perspektywy oraz który
należycie go opłaci. Tyle, prosta sprawa. No może jeszcze na
jego decyzję wpływ miała pani kierująca rzymską drużyną , bo
kto lubi mieć szefa-nieudacznika?
Transfer Aquilaniego zmusił mnie jednak do myślenia na
następujący temat: co należy zmienić w drużynie aby
przyciągała graczy oraz zatrzymywała tych najlepszych?
Odpowiedź jest banalna i padła kilka linijek wyżej:
zawodnicy chętnie będą przechodzić do drużyny, która ma
perspektywy (choćby na grę w LM) oraz należycie ich opłaci.
Niby takie proste, a jednak zarządzający Romą o tym
zapomnieli.
Roma jest czwartą drużyną Serie A pod względem wypłacanych
wynagrodzeń. Najlepiej zarabiającym zawodnikiem Romy jest
wiadomo Kto, natomiast później długo, długo nic i Daniele de
Rossi oraz Julio Baptista i Philippe Mexes z pensjami ponad
połowę niższymi. Pozostali zawodnicy muszą znaleźć się w
parytecie, który sięga 2,5 mln euro. Zastanawiającym jest
fakt, że klub, którego przychody (175,4 mln - dane z lutego
bieżącego roku) przewyższały Inter i Juventus, w Serie A
ustępujący jedynie Milanowi*, oraz którego wartość rynkową
określono na 381 milionów dolarów (za Juve i Milanem, ale
przed Interem)** jest na czwartym miejscu w lidze włoskiej
pod względem wypłacanych zawodnikom wynagrodzeń… Mało,
miejsce bowiem zaciemnia tu obraz, Roma płaci swoim
zawodnikom blisko DWA RAZY MNIEJ niż wyżej wymienione kluby
(65 mln euro w stosunku do ok. 120 mln)…
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze… Niestety
autor tego artykułu nie jest na tyle mądry aby rozwikłać
zagadkę zatytułowaną „Dlaczego Roma płaci tak mało?”,
natomiast posunie się do dwóch konkluzji.
Pierwsza, skoro Roma płaci mało i stosuje limit wynagrodzeń
to nie ma co liczyć, że do klubu trafią gracze wartościowi.
Druga konkluzja, a raczej pytanie: gdzie są te pieniądze,
które stanowią różnicę między przychodami klubu, a pensjami
zawodników (wliczając oczywiście wydatki na administrację,
utrzymanie stadionu, murawy itp.)?
Dane zostały pobrane z:
*
http://www.deloitte.com/dtt/article/0,1002,cid%253D246693,00.html
– po bezpłatnym logowaniu raport dostaje się na maila
**
http://www.forbes.com/lists/2009/34/soccer-values-09_Soccer-Team-Valuations_Rank.html
Autor:
kokosowy
|