
Ranga: Derby Serie A, 26 kolejka
Data: 10 marzec 2002, niedziela, godz. 20.30
Miejsce: Stadion Olimpijski w Rzymie
LAZIO RZYM – AS ROMA 1:5 (0:3)
0:1 – Montella 12’
0:2 – Montella 29’
0:3 – Montella 36’
1:3 – Stanković 53’
1:4 – Montella 63’
1:5 – Totti 71’
LAZIO: Peruzzi – Pancaro, Nesta (46’Gottardi), Fernando Couto – D.Baggio (46’Poborsky), Mihajlović, Stanković, Giannichedda, Fiore – Crespo, S.Inzaghi (74’Liverani).
Trener: Alberto Zaccheroni.
ROMA: Antonioli – Zebina, Samuel, Panucci – Cafu, Emerson (83’Assuncao), Lima, Candela – Totti – Delvecchio (60’Tommasi), Montella (74’Cassano).
Trener: Fabio Capello.
Sędziował: Roberto Rosetti (Turyn)
Widzów: 72.454
Żółte kartki: Pancaro, Fernando Couto, Stanković – Candela.
10 marca 2002 roku na Stadio Olimpico tworzyła się historia. Nigdy wcześniej ani później jeden gracz nie zdobył 4 goli w jednym meczu derbowym. Dokonał tego Vincenzo Montella, który tym właśnie meczem na wieki wieków zapisał się w pamięci kibiców. Zarówno tych z Romy, jak i tych z Lazio, bo przecież nikt ich wcześniej tak nie upokorzył.
Przed meczem wyżej stały akcje Romy, która broniła przecież mistrzowskiego tytułu zdobytego prawie rok wcześniej, poza tym Giallorossi zajmowali 3 miejsce w tabeli z realnymi szansami na awans nawet na fotel lidera. Lazio z kolei przed derbową konfrontacją nie miało już nawet co marzyć o nawiązaniu walki z czołówką Serie A. Jednak dopiero siódma pozycja i aż 16 punktów straty do rywala zza miedzy bardzo drażniła biancocelestich, którzy zapowiadali wielką bitwę.
Od początku spotkania było jednak widać, że większą ochotę do gry przejawiali piłkarze Romy. W 12 minucie piękne zagranie piętą Tottiego między dwoma obrońcami Lazio trafiło do Candeli, ten zewnętrzną częścią stopy dośrodkował w pole karne. Tam przepychankę z Nestą wygrał Montella i głową po raz pierwszy uszczęśliwił kibiców w żółto-czerwonych barwach.
W 29 minucie można było zobaczyć jak słabe tego dnia było Lazio. Środek boiska, krótki wolny – Emerson do Tottiego i kapitan Giallorossich popędził bez problemów pod pole karne gospodarzy.
Strzał Francesco paruje Peruzzi i piłka spada pod nogi Nesty, który zachował się niczym amator. Wykorzystał to szybki jak błyskawica Montella, wyprzedził kapitana Lazio i bez problemów zdobył drugiego gola.
Po raz trzeci Montella swój “samolocik” mógł zaprezentować siedem minut później. Z rzutu wolnego dośrodkował Totii i malutki “Aeroplanino” znów uprzedził Nestę i strzałem głową zdobył gola. Roma w amoku, Lazio w szoku! Klasyczny hat-trick w derby Rzymu zdarzył się w historii spotkań jedynie dwa razy, ostatni raz ponad 41 lat temu!
Po przerwie niemiłosiernie ogrywany tego wieczora symbol Lazio – Alessandro Nesta już na murawę nie wyszedł...
Drugie 45 minut Giallorossi rozpoczęli bardzo spokojnie, mając w perspektywie bardzo ważny mecz Ligi Mistrzów z Galatasaray. Wykorzystał to Stanković i zdobył – jak się później okazało – honorowego gola dla gospodarzy meczu.
Jednak Montella miał prawdziwy “dzień konia”. Kiedy by nie dotknął piłki – wszystko wychodziło jak należy. Tym razem strzał z 25 metrów ląduje w okienku bramki Peruzziego. Wydarzenie bez precedensu - po raz pierwszy w bogatej historii derby Rzymu jeden zawodnik strzela 4 gole w jednym meczu! Nawet spokojny do tej pory Fabio Capello z radości wyskoczył w górę.
Festiwal pięknych goli zakończył w 71 minucie Francesco Totti. Kapitan Romy zauważył wysuniętego na 7 metr bramkarza Lazio i... wrzucił mu piłkę za kołnierz! Piłka po drodze otarła się jeszcze o wewnętrzną część poprzeczki i wylądowała w siatce.
“Corriere dello Sport”, “Tuttosport” oraz “Il Messaggero” wystawiły bohaterowi wieczoru noty marzeń – 10. Fachowa “La Gazzetta dello Sport” oceniła występ Montelli “tylko” na 9,5. To był magiczny wieczór a królowi na imię było Vincenzo. Dodatkową satysfakcją był fakt, że po tym zwycięstwie Giallorossi awansowali na pierwsze miejsce w ligowej tabeli. Czyż potrzeba było jeszcze czegoś więcej do szczęścia?
Galerię z tego meczu znajdziesz tu: ZOBACZ
Opracowanie: RoMaO
Po 55 latach Giorgio Rossi żegna się z Romą
Nicolas Burdisso 29#Planowany powrót: Sezon 2012/2013
Maarten Stekelenburg 24#Planowany powrót: Sezon 2012/2013














