|
Guido Masetti urodził się 22 listopada 1907 roku
w Weronie. Pierwszy wybitny i zasłużony bramkarz
giallorossich, który grał w drużynie niemalże od
samego powstania klubu aż do wybuchu wojny na
Półwyspie Apenińskim w 1943 roku. Debiutował w
barwach Romy 28. września 1930 roku z początkiem
sezonu 1930/31 meczem z Modeną, zakończonym
remisem 1:1. Puścił wtedy tzw. „bramkarską
szmatę”, która dała prowadzenie przeciwnikowi –
na szczęście remis dla zespołu uratował
niezawodny snajper Volk. W owym czasie, kiedy
nie odbywały się spektakularne transfery między
klubami piłkarskimi, Masetti był numerem jeden
wśród rzymskich bramkarzy. Jednak Guido, jako
młody chłopak nie chciał słyszeć o karierze
bramkarza. Uganiał się za piłką z kolegami a
największą frajdę sprawiało mu oczywiście
strzelanie goli. Trwało to do momentu, kiedy
jego matka, widząc zdyszanego i mokrego syna w
trosce o jego zdrowie surowo zabroniła mu
biegania. Więc w myśl przysłowia – lepszy rydz
niż nic – niepocieszony werończyk stanął miedzy
słupkami. Niedługo potem okazało się, że Masetti
ma niebywały talent bramkarski i rozpoczął
regularne treningi w AS Roma..
Był wierny Romie niemalże przez całą swoją
karierę. W reprezentacji Włoch debiutował ze
swoim klubowym blokiem defensywnym (razem z
Monzeglio i Allemandim), ale mimo jego
niewątpliwej klasy, rozegrał w niej tylko dwa
mecze. Jednakże selekcjoner Vittorio Pozzo
powoływał go na zgrupowania, ponieważ potrafił
jak nikt motywować drużynę i utrzymać ją w
jedności.
Był człowiekiem prostym, ale pogodnym, z wielkim
poczuciem humoru. W Ostii na zgrupowaniu
drużyny, ot tak sobie podszedł do grającej na
środku ulicy orkiestry i zaczął nią dyrygować!
Innym razem, na świątecznym spotkaniu z tureckim
ambasadorem przebrał się za tancerza i
wykonał…taniec brzucha!!! Zawsze szukał okazji
by pożartować z kolegami. Był uparty, spierał
się z wszystkimi, a wszyscy i tak dobrze mu
życzyli. Często chodził do nocnych lokali, gdzie
spędzał długie wieczory po wygranych meczach.
Sezon 1941/42 był bardzo udany dla
doświadczonego już bramkarza. Roma wywalczyła po
raz pierwszy tytuł mistrzowski, natomiast
Masetti stanowił doprawdy wielki fundament tego
sukcesu. Bronił w niewiarygodnych i
beznadziejnych sytuacjach, nic więc dziwnego, że
giallorossi stracili najmniej bramek spośród
wszystkich drużyn Serie A. Ciekawostka – zarobił
wtedy…2.500 lirów. W całej swej karierze spośród
32 rzutów karnych obronił aż 9. 18.lutego 1943
roku – niespodziewanie dla wszystkich – ogłosił
swoje odejście z klubu, a następnie został
grającym trenerem trzecioligowego Gubbio. Jednak
niedługo potem wrócił do Romy i zaczął trenować
swoich starych kolegów. Podczas zawieruchy
wojennej (rozgrywki Serie A zostały zawieszone)
wygrywał ze swoimi podopiecznymi Mistrzostwo
Rzymskie, Puchar Miasta Rzym i Mistrzostwo
Lacjum. Później powrócił na trenerską ławkę
rzymian pod koniec sezonu 1950/51 by ratować
znajdującą się w beznadziejnej sytuacji Romę
przed degradacją do Serie B. Jednak mimo
zdobycia 7 na 10 możliwych punktów w ostatnich 5
meczach, nie udało się…Zabrakło jednego punktu!
Po raz drugi prowadził „Wilków” w ostatnich 5
meczach sezonu 1956/57. Tym razem udało się
utrzymać zespół w Serie A. Prowadził również
zespoły młodzieżowe Romy. Zasłużony człowiek dla
żółto-czerwonych barw, ikona klubu. Zmarł w
Rzymie, krótko po swoich 86 urodzinach, 27
listopada 1993 roku.
Sukcesy i fakty:
Serie A:
Mistrzostwo Włoch 1942 - 339 meczów + 10 meczów
jako trener;
Puchar Włoch:
Puchar Włoch: 19 meczów;
Puchar Europy Centralnej:
7 meczów;
Reprezentacja:
2 mecze. |